Pią 02 Gru, 05 3:37 pm
lauro
Ostatnio
olewacie moje posty, ale mimo to spróbuję zacząć dyskusję...
Co jecie (zdrowa żywność vs. fast foody), jak często spożywacie posiłki?
Co sądzicie o jakości dań (i obsługi) na stołówce (Uni Mensa)?
Pią 02 Gru, 05 3:52 pm
Julka
Hmm generalnie nie lubie jesc Jakos tak, oczywiscie sa rzeczy ktore mi smakuje ale zeby robic z jedzenia jakis rytual to daleko mi do tego. Jeden posilek dziennie w zupelnosci wystarcza, ale czasem zdarza sie wiecej lub mniej. Oprocz tego jestem wegetarianka. Co do podzialu na zdrowa zywnosc i ta mniej zdrowa to u mnie nie ma czegos takiego - jem to co lubie. Na stolowce jeszcze nigdy nie jadlam
Pią 02 Gru, 05 3:56 pm
Raven
Smaczny temat
Rano obowiązkowo śniadanie, i to porządne, a nie tylko jakiś waniliowy serek/jogurcik, jak to w zwyczaju mają niektóre panie A zatem: płatki kukurydziane na mleku, kanapka z dżemem, kanapka z serem żółtym bądź jedna duża bułka, do tego herbata malinowa albo sok pomarańczowy. Na stołówce obiadów w zasadzie nie jem, chyba tylko dwa razy w miesiącu, jedzenie takie sobie. Obiad zwykle późnym popołudniem, około 21 kolacja (bardziej obfita niż śniadanie).
Pią 02 Gru, 05 4:00 pm
the?szcz
a ja bardzo lubie jesc
za fast foodami jakos nie przepadam ... a co do zdrowej zywnosci hmm jakos nie jest to priorytet dla mnie jesli chodzi o jedzenie. Bardzo lubie pikantne i dobrze przyprawione potrawy - zwlaszcza klimaty indyjskie.+ Podobnie jak Julka jestem wege.
Jesli chodzi o stolowke to nie mialem jeszcze tej -hmm no wlasnie -przyjemnosci ...?
Pią 02 Gru, 05 4:01 pm
Julka
Bardzo lubie pikantne i dobrze przyprawione potrawy - zwlaszcza klimaty indyjskie
jeje ja tez jestem maniaczka przypraw
Pią 02 Gru, 05 4:54 pm
Don Pahrowa
No proszę, ja też kocham żarcie, od którego wypala ryja, a mózg wypływa uszami A najbardziej lubię żreć kebaby, w szczególności w Nazar Kebab na Ligocie (lepsze i większe, niż na Placu Andrzeja).
Pią 02 Gru, 05 5:52 pm
dzazik
kiedyś w tureckiej knajpce jadłem Kebab, w pewnym momencie myślałem ze mi całą jame gębowa wypali
Pią 02 Gru, 05 5:53 pm
Złośnica
jedzenie-mmmmmmmmmmm-uwielbiam
wegetarianką nie jestem, jem wszystko,ale staram sie w miare zdrowo , uwielbiam próbować nowych potraw i jadać na mieście-ale niekoniecznie w stałych miejscach-smaki trzeba zmieniać
co do naszej stołówki jadalam tam czasem na pierwszym roku-jak jeszcze dopłaty były-i bardzo sobie chwaliłam-wtedy za małe pieniądze-można bylo dobrze zjeść-naprawde
teraz jak jest nie wiem-dawno nie bylam-ale po tym jak ceny wzrosly-slyszalam ze i porcje zmalały ;/
Pią 02 Gru, 05 6:06 pm
Piotr
Staram sie nie jest nic z duza zawartoscia tluszczu, czyli tlustego miesa, czekolady, fast foodow. Choc z waga nie mam poroblemu, a wrecz przeciwnie - chyba mała niedowaga...
Za to lubie wszelkie przetwory mleczne, jem duzo pieczywa no i oczywiscie owocow - dieta cud - mowie wam drogie Panie
Pią 02 Gru, 05 6:07 pm
kru
Bardzo lubie pikantne i dobrze przyprawione potrawy - zwlaszcza klimaty indyjskie.
Oo ja zdecydowanie podobnie. I tutaj mam pytanie: w starym dworcu była indyjska knajpa na dole (ciągle jest wielkie malowidło ją reklamujące. Ale teraz tam coś nie wygląda zbyt apetycznie ;D Przeniosła się czy upadła? I czy ktoś testował Bar Wegetariański tuż obok? Bo zapachy nęcące.
Pią 02 Gru, 05 6:11 pm
ivenhoe
Bombai Tandori wiem że jest teraz w Sosnowcu nie wiem tylko czy się przenieśli czy filia jakaś ( ale wiem że wszystko się ze starego dworca wynosi bo Bracia Likusowie mają chrapkę zrobienia czegoś tam ) a jeśli chodzi o Złotego Osła to żarcie podobno bardzo dobre i wogóle fajnie tam jest - moja znajoma prawniczka tam pracowała i bardzo zachwalała
Pią 02 Gru, 05 6:13 pm
kru
pragnę jeszcze dodać, że nienawidze brukselek.
Pią 02 Gru, 05 6:35 pm
Topik
Jedzenie! Nareszcie jakiś konkretny temat( zasługuje na oscara Śniadanie to podstawa: chlebek z masełkiem i jakaś kielbaska albo szyneczka. W piątek może być żółty serek, jak byłem młodszy to jakis czekoladowy krem czy dżem. Ostatnio zastępuje maselko samym pasztetem i oczywiście poza majonezem nic już na niego nie kładę. Zresztą był kiedyś wyjazd na Mazury z kumplami gdzie zostałem nazwany "Pasztetowym potworem" gdyż przez dwa tygodnie rano i wieczorem zajadałem ten specjał róznorakiego rodzaju jaki tylko był w wiejskim sklepie Zazwyczaj to samo jem na kolacje co na śniadanie albo na odwrót co oczywiście się zmienia gdy jakiś produkt się w domu skończy i szyneczkę zastąpi jakaś kiełbaska.
Obiady. Na stołówce studenckiej kocham placki po węgiersku(nawet nie wiem czy jadłem tam coś innego a jeśli tak to nie pamiętam co W domu różnisty obiadek chociaż me serce jest za pierogami z mięsem, kotletami schabowymi tudzież mielonymi, kluskami śląskimi(pysne robi mój tata , makaronem z mięsem i jeszcze trochę tego jest a właśnie uwielbiam krokiety ale to raczej tylko u kogoś bo w domu nie mam co na to liczyć i jeszcze smażona rybka i paluszki rybne, dobra koniec bo bym tu na pare stron pisać mógł chyba
[ Dodano: 02-12-2005, 17:36 ]
Pią 02 Gru, 05 7:34 pm
an_nija
Ja może raczej nie wypowiem się na temat jedzonka, ale dodatku do niego...
Kawa, kawa, kawa, kawa - czarna, mocna, gorzka parzona bądź rozpuszczalna z mlekiem (czasami z 1 łyżeczką cukru)!!!
Pią 02 Gru, 05 8:37 pm
misiek
Hmmm jedzonko.
dla mnie najlepszy jest ziemniak. w kazdej formie i kazdym zestawieniu. no i owoce uwielbiam... figi, banaby jabuszka- poprostu pycha a do picia.. herbata, na poparawe nastroju zielona, na rozbudzenie- czarna, na lepsze trawienie - czerwona, a dla samego faktu picia- biała.
Pią 02 Gru, 05 8:55 pm
Alexis
Jadam maksymalnie niezdrowo, ale obiecuję sobie poprawę...
1. Mięcho, mięcho, mięcho... Jak coś nie ucieka, to jest niewarte uwagi - najlepiej, jak się jeszcze broni!
3. Pasztety, mieszanki, bigosy i wszystkie parówki, pasty tudzież inne przetworzone świństwa. Na czas spożywania wyłączam wyobraźnię i wiedzę o tym, z czego to powstaje.
2. Im później, tym lepiej - najlepiej w nocy, przed snem. A rano i w południe poszczę, nażrę się raz a dobrze potem...
3. Tłuste i ostre sosy. Majonez uwielbiam - w dużej ilości. Alkohol. Mocna kawa, obowiązkowo czarna i gorzka. Na trawienie papieros...
4. Słodycze? A i owszem. Byle nie beza i wiórki kokosowe.
Cud, że żyję i w dodatku jakoś się poruszam... Owszem, z wagą walczę - ale raczej metodami sportowymi niż dietą... bo jedzenia sobie odmówić nie potrafię. Buziaki dla żarłoków i smakoszy.
Pią 02 Gru, 05 9:49 pm
piechol
Rano śniadanko, kanapki z serem, szynką, sałatą, czasem z samą "zieleniną" (papryka, sałata, ogórek...), płatki kukurydziane z mlekiem, do tego herbata (gorzka!), ewentualnie sok.
W ciągu dnia zwykle jadam drugie śniadanie w postaci jabłka tudzież jogurtu
Zazwyczaj mam jeszcze miejsce na kawę, kiedyś obowiązkowo do kawy musiałem zjeść jakieś ciacho, ostatnio bardziej dbam o linię
Obiad, naturalnie mięsny, za to prawie w ogóle nie jem kartofli. Ryż, kuskus - tak. Obowiązkowo do obiadku solidna porcja witamin w postaci jakiejś surówki, sałatki. Do obiadu zwykle piję sok bądź wodę mineralną.
Jako, że obiad jadam w domu zwykle ok. 17, bardzo często później nie jem już tak solidnych posiłków, ograniczam się do jednej kanapki, jogurtu Od jakiegoś czasu, gdy stwierdziłem, iż mam 20 lat i trochę brzucha staram się ograniczać z jedzeniem słodyczy, fast-foodów, które ograniczyłem do minimum bliskiego zeru. Staram się również nie jeść po godzinie 19-20, no i póki co mi to wychodzi, a i efekt w postaci utraty kilku kilogramów jest.
Sob 03 Gru, 05 1:27 am
muszkieterka
Sniadanie to zwykle tost z czyms co akurat mam w lodowce plus ewentualnie omlet (robie pyszne, w roznych wariacjach ). Do tego sok pomaranczowy i duza biala kawa, bez cukru. Na drugie sniadanie ostatnio kupuje plecelka z sezamem u pani w hallu WNS ale nie zapominam o pysznych kanapkach w Coffee Heaven (salatka z kurczakiem albo krewetki z rucola). Jak mam precla to nie pozostaje nic tylko fruuu na kolejna kawe do Coffee Heaven. Ostatnio byl czas espresso machiato, teraz rzadzi latte z syropem malinowym Juz czesto poprzestaje na tym preclu do konca dnia bo albo nie chce mi sie jesc albo nie ma kiedy. Ale zdecydowanie na wegetarianke bym sie nie nadawala bo jestem wybitnie miesozerna preferuje drob, choc ostatnio z powodu sezonu na ptasia grype przerzucilam sie na ryby (zwlaszcza pstragi i ryba maslana! mmm pycha!) i ukochane przeze mnie owoce morza, sporadycznie sushi - ale tego nie lubie jesc sama, musze miec towarzystwo bo jakos przyjemniej sie to celebruje. Jak robie obiad sama to zwykle jest to spaghetti bolognese badz carbonara - proste, szybkie i pyszne prostym sposobem na obiad sa tez boczniaki - grzyby, a mozna je przyrzadzic jak kotlety. Lubie robic tez salatki, moim przebojem jest salatka South Beach, albo salatka z mozarella i avocado. Tez uzywam duzo przypraw, lubie jak potrawa ma wyrazisty smak. Kolacji nie jadam. Z owocow lubie cytrusy, ananasy (zdecydowanie polecam kupowac takie w calosci, koniecznie intensywnie pachnace - wtedy wiadomo, ze sa dojrzale; a nie puszkowane, bo to profanacja ananasa), biale winogrona rodzynkowe, jablka, granaty (choc u nas trudno dostac dojrzale...), borowki amerykanskie, melony i brzoskwinki fast - foodow unikam! uff to chyba tyle
Sob 03 Gru, 05 1:29 am
Grzona
Jadam maksymalnie niezdrowo, ale obiecuję sobie poprawę...
1. Mięcho, mięcho, mięcho... Jak coś nie ucieka, to jest niewarte uwagi - najlepiej, jak się jeszcze broni!
3. Pasztety, mieszanki, bigosy i wszystkie parówki, pasty tudzież inne przetworzone świństwa. Na czas spożywania wyłączam wyobraźnię i wiedzę o tym, z czego to powstaje.
2. Im później, tym lepiej - najlepiej w nocy, przed snem. A rano i w południe poszczę, nażrę się raz a dobrze potem...
3. Tłuste i ostre sosy. Majonez uwielbiam - w dużej ilości. Alkohol. Mocna kawa, obowiązkowo czarna i gorzka. Na trawienie papieros...
4. Słodycze? A i owszem. Byle nie beza i wiórki kokosowe.
Cud, że żyję i w dodatku jakoś się poruszam... Owszem, z wagą walczę - ale raczej metodami sportowymi niż dietą... bo jedzenia sobie odmówić nie potrafię. Buziaki dla żarłoków i smakoszy.
Pomijając papierosy mamy bardzo podobne upodobania. Od siebie dodam jeszcze pizze i wszelkiego rodzaju spaghetti (najlepiej według przepisu ojca, czyli więcej mięsa niż makaronu ), łazanki, pyzy etc. A co do zieleniny, to owszem, dobrze, że jest, bo świnki i krówki mają co jeść.
Ja generalnie fatalnie się odżywiam. Sniadań (poza wakacjami - wtedy często siędzę rano w domu i przez to jestem głodny) nie jadam jakieś 6 lat. Ostatnio wróciłem też do starej dobrej diety - nie jeść po 18 (ogólnie wieczorem), więc zazwyczaj jem po powrocie z uczelni i tyle (ale za to konkretny posiłek ).
Sob 03 Gru, 05 2:04 pm
perii
ja tam uwielbiam jeśc i tego nie ukrywam
Jem tak średnio 6-7 razy dziennie. Bez śniadania żyć nie można, potem jakieś ciacha, precelki, babeczki, drożdżóweczki + gorąca czekolada, potem jeszcze jakieś drugie śniadanie typu bułka i jabłuszko. W domku na szybko jakiś kisiel albo budyń przed obiadkiem jeszcze. Potem obiadek. Potem kawa i ciacha. Kolacja ok. 22 a do 2 (zanim zasnę) jeszcze milion słodyczy i drobnych przyjemności dla podniebienia.
Uwielbiam makaron i drób w kazdej postaci, wszystko co jest z ryżem. Sałatki owocowe, koktaile i soki. Lasanie, zapiekane bułeczki, wszystko co można zapiekać w piecu. A nade wszystko jestem fanką lodów, niezdrowych Laysów i czekolady, której ponoć jeśc nie powinnam.
Praktycznie uwielbiam jeśc wszystko oprócz grochu, fasoli, szpinaku i wszelkiego żarcia z fast foodów. Za kiełbasą, kalarepą i szynkopodobnymi niezbyt przepadam, co nie znaczy, że czasem ich nie jem. W mojej lodówce króluje jednak nabiał (zawsze kilka rodzajów serków, jogurty, i 2l mleka codziennie schodzi).
jednym słowem jedzenie traktuję jak jedną z większych przyjemności, co niestety widać po mojej sylwetce
Sob 03 Gru, 05 2:53 pm
ivenhoe
A ja uwielbiam niezdrowe żarcie - cholesterol i inne wyrazy mnie nie zniechęcają - nie dbam o linię od pewnegho czasu i w sumie dobrze mi z tym mam przynajmniej na czym kufel postawic - najlepiej jedzenie popija mi się alkoholem - nie ma jak poppijanie bułki z brie tanim winem - polecam poza tym wszystko co związane z kuchnią śródziemnomorską ale bez ryb których nienawidzę tak samo drobiu - mięso to mięso z krówki bądź ze świnki - schabowe, polędwice, kiełbasy, szynki, żeberka ( najlepiej na piwie i z piwem ) zup nie jadam, chyba że chinskie (robione w Radiomu ), poza tym bez p[rzypraw to dla mnie nie jest potrawa - dlatego bazylia, oregano, papryka, majeranek i inne ziołowe dodatki u mnie sypie się do wszystkiego i w sporych ilościach, dotego kopcę jak smok więc ogólnie jedzenie jest moim nałogiem tak samo jak inne przyjemności ale dobrze mi z tym i raczej narazie nie mam zamiaru tego zmieniac - nie ma jak zawał w wieku dwudziestu paru lat a inni niech wcinają tą zdrową papkę - kurcze własnie mam samka na zestaw z McDonalda - chyba się zaraz przejdę
Sob 03 Gru, 05 2:55 pm
Złośnica
oj a ja do szpinaku-po ciężkich przejściach w przedszkolu-w końcu dorosłam-i uwielbiam go w każdej postaci-najlepiej świetnie doprawiony z czosnkiem-dalabym sie pociąć ..........mmmmmm-coś wspaniałego
generalnie wszystko co zielone jest dobre-brokuły, sałata , nawet brukselka
a z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia bez chipsów i prażynek-jestem beznadziejnie uzależniona
Sob 03 Gru, 05 5:25 pm
Kaja86
Ja ogólnie lubię jeść No może oprócz śniadan, wtedy musze sie zmuszac do jedzenia, bo o godzinie 7:00 to ja jeszcze śpie i w ogole nie mam apetytu. Zjadam wtedy jakąs kanapkę, w biegu popijam herbatą i tyle.
Do południa dalej nie jestem głodna i na uczelni też w zasadzie nic nie jem. Od południa dopiero sie zaczyna. Obiad to najważniejszy dla mnie posiłek. Obowiazkowo jakieś mięsko (w zaden wegetarianizm nie zamierzam się bawić) Uwielbiam kurczaki w każdej postaci, do tego najlepiej frytki, jakaś surówka.
Choc ogolnie nie lubie warzyw, oprócz iczywiscie kiszonych ogórków, które zjadam w ogromnych ilościach. wieczorem jakas kolacja, choc to oczywiscie nie koniec, bo w między czasie masa róznych ciastek (mówia na mnie ciasteczkowy potwór) wafli, prince poli , czasem owoców( chc z owoców to lubię tylko kiwi, jabłka i manadrynki, no i latem truskwaki jagody itp) I tak do 2 jem zazwyczaj.
Kawy nie pije w ogole, papierosów nie pale, alkohol pije w minimalnych ilościach (debowe mocne ), więc moje odżywianie jeszcze nie jest takie najgorsze. Nie lubie żarcia z Mcdonalda, oprócz frytek i lodów, w ogole to najbardziej lubi e kurczaka Czasem ryby; dorsz, sledź, ale nie za czesto.
W ogóle najwiecejspożywam w godzinach od 22 do 2 w nocy
Nie 04 Gru, 05 1:16 pm
Salami
przez prace i uczelnie ostatnio jej jeszcze bardziej niezdrowo niz zwykle
jak siedze po 12h w katosach to zmuszony jestem korzystac z uslug scierwodajni w stylu maka i kfc za ktorymi przepadam mocno umiarkowanie, ale sa uzyteczne. generalnie wole jednak konkretne restauracje, ostatnio przede wszystkim sfinksa. wczoraj zajadalem w warszawskiej knajpie urzadzonej w stylu wojaka szwejka i austrowegier - CK i bardzo polecam - duzo i dobre (kurczak po segedynksu, placek wegierski albo kielbasa z kartoflem ).
generalnie lubie rzeczy ostre, smazone i dobre przyprawione czyli raczej niezdrowe. do tego mam zly zwyczaj jesc jeden duzy posilek dziennie kiedy nazeram sie na nastepne kilkanascie godzin. efekt braku czasu nie mam specjalnych obiekcji przed niczym, byle dobre bylo. mieska, rybki (pstrag!!!), zieleninka - wszystko sie nada
chcialbym miec kiedys czas na gotowanie sobie samemu (albo jeszcze jakiejs kobiecie, a co ) roznych specjalow. no, poki co zostaja restauracje i znajomi
wiecie gdzie mozna zjesc w okolicy dobre sushi nie przeplacajac?
Nie 04 Gru, 05 1:29 pm
an_nija
Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrawy, których podstawą jest ryż, wręcz je kocham...
Dla mnie jedzenie musi mieć smak. Nie używam zbyt dużo soli, ale za to uwielbiam wszelkiego rodzaju inne przyprawy. Wszystko musi być odpowiednio pikantnie doprawione.
Nie bez znaczenia jest jeszcze "estetyka samego dania", tzn. w jaki sposób jest podane i czym ozdobione.
Nie 04 Gru, 05 2:00 pm
Złośnica
wiecie gdzie mozna zjesc w okolicy dobre sushi nie przeplacajac?
sushi bar jest w k-ce na jagiellońskiej (koło belki) - nie byłam ale ponoć przyzowicie-zdaje sie że nawet maja tanie godzin jakos w porze lunchu-coś kolo 12
no i sushi jeszcze jest w heliosie-tam w tym budynku-tam ceny bardzo zróznicowane od przystępnych po zabójcze
i jest w k-ce na ochojcu przy salonie toyoty resteuracja japońska-ale tam raczej drogo
Nie 04 Gru, 05 2:07 pm
Don Pahrowa
Jeśli lubisz ostro zjeść to polecam Meksykańską z podwójnym ostrym sosem i dwoma paczuszkami Chili... Kiedyś taka zmusiła nas do zakupu butelki wody mineralnej w Żabce obok pizzeri, a obaj z kumplem ostre lubimy...
Jak jem w Telepizzy, to właśnie biorę zawsze meksykańską A że w domu mam potężny wybór przypraw oraz kilka różnych słoiczków z bardzo ostrą papryką, to doprawiam sobie tę pizzę po swojemu
wiecie gdzie mozna zjesc w okolicy dobre sushi nie przeplacajac?
Na Jagiellońskiej jest knajpa sushi, ale nie wiem, jak jest z cenami ani ze smakiem - nie jadam sushi.
Nie lubie żarcia z Mcdonalda
+1. Drogo i bez smaku. A żeby się najeść, trzeba zjeść 10 cheeseburgerów.
Nie 04 Gru, 05 2:08 pm
Salami
thnks. w takim razie wkrotce zrelacjonuje moja wyprawe na ryz z diabli wiedza CZYM na forum
Nie 04 Gru, 05 2:12 pm
an_nija
w takim razie wkrotce zrelacjonuje moja wyprawe na ryz z diabli wiedza na forum
Może mam zboczenie zawodowe, moze jestem wyczulona, albo dziś moja inteligencja jest w skali minusowej, ale to zdanie jakies niezrozumiałe dla mnie jest i niepoprawne
Nie 04 Gru, 05 2:15 pm
evermind
do niedawna nie lubiłam jeść i miałam skłonności czystoanorektyczne, teraz mi przeszło, ale nadal jem mało, co nie znaczy, że mam niedowagę- BMI mam w porządku a co jem...na pewno nie fast-foody! ich nie znoszę. tylko frytki czasem nie lubię gazowanych barwionych napojuff i alkoholu. poza tym nie wzięłabym do ust cebuli, szpinaku, czosnku, papryki, kapusty, sałaty, brokułuff, selera, bananuff,...za to uwielbiam wszelkie inne owoce, a szczególnie poziomki i granaty no i marcheffki i rzodkieffki. lubię słodycze, ale w przywoitych ilościach jogurty z jogobelli i kefir, maślankę, serki topione i homo.... za to pleśniowych nie znoszę! mleko i jajka lubię, ale przeważnie kończy się to dla mnie tragicznie, bo jestem skrajną alergiczką pomarańcze lubię ale na nie czasem reaguję wysypką (chemia, kochana chemia...) co by tam jeszcze...acha, egzotyczne potrawy omijam z daleka owoce może też nie są dla mnie, w ogóle żyjątek nie lubię jeść, mięsa też, ale czasem trza...na pewno świnki bym nie zjadła! kurczaczki tylko czasem lub cielątka hmmm...miód jest jeszcze dobry i dżemy dobre rypki niektóre, ale zawsze mylę nazwy, więc nie napiszę o jakie mi chodzi. koszmarne są zupki w proszku i "słodkie chwile", ale to normalny kisielek, budyń czy galaretka złe nie są napoje...pół łyżeczki kawy śniadaniowej Prima + 1,5 śmietanki + 1,5 cukru to standart no i jeszcze herbatka poziomkowa lub brzoskwiniowa. a zimne to Kubuś poziomkowy, a najlepiej soki Tymbark, szczególnie granat z czymśtam a z takich barziej konkretnych to zupka pomidorowa, kotleciki mielone i pieroszki wszelakie, byle bez cebuli hehe, ale kogo to obchodzi? o gustach się nie dyskutuje
Nie 04 Gru, 05 2:16 pm
Salami
tylko winny sie tlumaczy
acz rzeczywiscie brakuje "diabli wiedza CZYM na forum".
Nie 04 Gru, 05 6:04 pm
Cathy
jedzonko jak jedzonko... fajnie, że jest, ale żeby jakoś specjalnie się zachwycać
ze zdrowym menu to u mnie jest różnie, rano śniadania nie jem, bo nie potrafię, wypijam tylko kawę lub herbatę zieloną (to podobno zdrowe ) w ciągu dnia na uczelni jakieś jabłko ew. drożdżówka, no i późnym popołudnie (wieczorem) niezdrowy na noc obiad...
co do samych potraw to specjalnie za fast foodami nie przepadam, jedynie pizza ma u mnie względy, ale też nie byle jaka (tzn taka zupełnie zwyczjana, żadnych udziwnień w stylu tuńczyka ); agata pokazała mi miejsce z dobrym kebabem i tak mi zasmakował
byłam kiedyś w Krakowie w gruzińskiej restauracji... bajer nie pamiętam jak to się nazywało, ale było pysznym mięskiem teraz prawie zawsze idziemy tam na obiad, na zmianę z Chińczykiem
Nie 04 Gru, 05 11:02 pm
muszkieterka
Pon 05 Gru, 05 12:00 am
Donnie Brasco
Będę w fanaberii z moimi przyjaciółmi z pracy, zdam relację, ale kolega który pracował w monopolu twierdzi że all inclusive czyli wypas do oporu:D
Relacja soon
Tatiana też jest uczciwa, bez rewelacji ale też bez żenady.
DB
Pon 22 Maj, 06 8:48 pm
lauro
Czy lubicie kotlety (takie zwykłe, ze świnek)? Jak oceniacie ich smak?
[ Komentarz dodany przez: agata: Pon 22 Maj, 06 9:04 pm ]
Pon 22 Maj, 06 8:52 pm
Don Pahrowa
Ty ponoć nie lubisz wieprzowiny Ale ja lubię, choć preferuję drób i baraninę. Ale jak jest dobrze przyprawione, to zjem wszelkie mięso Poza jakimiś móżdżkami, ozorami czy innymi rzeczami, które mi się źle kojarzą...
Pon 22 Maj, 06 9:24 pm
Fimbulwinter
Ozorki są pyszne W sosie chrzanowym najlepiej, względnie musztardowym, mmm...
Albo w galarecie... pyszności.
Serca też ochoczo zajadam.
Pon 22 Maj, 06 9:29 pm
Grzona
Ja dziś zajadałem gulasz z indyczych serc i żołądków. A co do rodzaju mięsa, to rczej wybredny nie jestem, byle się zbytnio nie ruszało... (no i jednak za owady bym się chyba nie wziął, choć kto wie... )
Pon 22 Maj, 06 10:03 pm
perii
byle się zbytnio nie ruszało...
ale tak trochę może?
słyszałam dziś (od osoby z pewnym tytułem), że jeśli jemy jakiekolwiek mięso, to "powinniśmy" się czuć jak kanibale. W tym samym wątku organizm, który już nie funcjonuje został nazwamy śmieciem (np. ludzkie zwłoki albo przyprawiony kurczak w piekarniku). Co Wy na to? Ja osobiście podczas jedzenia np. kotleta (nawet tego z psa trzeciej kategorii pomielonego razem z budą) nie czuję się śmieciożercą
Pon 22 Maj, 06 11:00 pm
Grzona
Wto 23 Maj, 06 12:06 am
Morrigan
Ale ja lubię, choć preferuję drób i baraninę.
ja również lubie wieprzowine i drób z przewagą tego drugiego baraniny bym sie nie tknęła.
Szczerze mówiąc to chce juz do domu i takich prawdziwych domowych obiadów, od trzech tygodni jem tylko to, co "złapie w przelocie" dziś to były trzy kawy i bułka. I obawiam sie, że sesji moge nie przeżyć w ten sposób
Wto 23 Maj, 06 12:18 am
whookash
Ja od 3 tygodni zapelniam zoloadek byle czym, byle duuuuzo...
nie chce mi sie gotowac, zwykle, jak przychodze do pokoju, to jestem tak glodny (po obiedzie na stolowce), ze nie mam cierpliwosci czegokolwiek gotowac
Wto 23 Maj, 06 12:31 am
Morrigan
to jestem tak glodny (po obiedzie na stolowce)
ale ja w 15 minut(tyle trawa przerwa między zajeciami) nie zjem obiadu, więc stołówka odpada a gotowanie czegokolwiek o 19.00 czy 20.00, dla jednej osoby, też jakoś nie sprawia mi przyjemności i nie motywuje. Licze tylko dni do pierwszego lipca i do domu
Wto 23 Maj, 06 12:38 am
agata
Morrigan, podsmaż sobie w wolny dzień piersi kurczaka pokrojone w kostkę, <skoro drob lubisz>, a w tygodniu odsmaż i wsyp jakis sos knorra. codziennie inny - szybko i różnorodnie (a już na pewno bardziej, niż bułka i kawa - jesz prawie jak Małysz )
Wto 23 Maj, 06 12:53 am
Morrigan
podsmaż sobie w wolny dzień piersi kurczaka pokrojone w kostkę, <skoro drob lubisz>, a w tygodniu odsmaż i wsyp jakis sos knorra. codziennie inny - szybko i różnorodnie
dzięki za rade, pewnie skorzystam bo dłuzej tak nie pociagne, a Małysz jadł jeszcze banany
Wto 23 Maj, 06 12:59 am
Grzona
Ja ze swojej strony dodam, że większość tego jedzenia w słoikach (różne pulpety, gulasze, flaki, fasolki, gołąbki, sosy do mięsa etc.) z Pudliszek, Knorra czy innych jest całkiem smaczna (a już na pewno jak porównać do jedzenia z torebek) i bardzo szybka w przygotowaniu (wystarczy podgrzać).
A jeśli masz mikrofalówkę, to zrobienie pizzy to ok. 20 minut (kupujesz jakąś w markecie, pokroisz byle co na wierzch i wkładasz do kuchenki), a dobre i na ciepło. (a w pół godzinki to już można w ten sposób naprawdę pyszną rzecz zrobić , tylko trzeba mieć odpowiednie składniki )
Wto 23 Maj, 06 1:33 am
Morrigan
A ja bardzo lubie gotować i potrafie zrobić prawie wszystko(podobno lepsze prawdziwe zarozumialstwo niz fałszywa skromnosć ). Niestety studia i warunki mieszkaniowe ograniczają pole manewrów.
Co lubie? dużo rzeczy ale w małych ilościach.
czego nie lubie? podroby tzn. ozorki, serca, wątróbki i inne wnętrznosci, golonka nawet z dużą iloscią piwa nie ma u mnie szans.
w tej chwili nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
Wto 23 Maj, 06 1:41 am
whookash
Ja ze swojej strony dodam, że większość tego jedzenia w słoikach (różne pulpety, gulasze, flaki, fasolki, gołąbki, sosy do mięsa etc.) z Pudliszek, Knorra czy innych jest całkiem smaczna (a już na pewno jak porównać do jedzenia z torebek) i bardzo szybka w przygotowaniu (wystarczy podgrzać).
Ok, ale po 2 miesiacach wystarczy na to spojrzec, zeby czlowieka zaczelo naciagac
A odgrzewane kotlety?
Hmmmm... Przywozilem sobie to kiedys z domu w wiekszych ilosciach, potem jadlem dokladnie to samo przez 2 tygodnie...
Tez sie mozna znudzic
Wto 23 Maj, 06 8:42 am
Fimbulwinter
a gotowanie czegokolwiek o 19.00 czy 20.00, dla jednej osoby, też jakoś nie sprawia mi przyjemności i nie motywuje.
To ja chętnie wpadnę na coś dobrego
Wto 23 Maj, 06 10:29 am
the?szcz
Ta, roślin też jeść nie powinniśmy, bo to też zabójstwo Wszak one żyją Cóż, jeśli mam wybierać, to sorry, ale mój żołądek
taki madry chlopak a teksty wali jak stetryczałe staruszki w autobusach - nie chce tutaj zaczynac jakiegos chorego wegetarianskiego watku, ale hmm osobiscie draznia mnie takie teksty [swiadcza o jakies cholernej ignorancji - chociaz pewno wiele osob uznaloby to za komplement] a,ze za wyjatkiem hardline'u nigdy nie bawili mnie "wojujacy wegetarianie" to powstrzymam sie od komentarzy
Wto 23 Maj, 06 4:00 pm
perii
perii napisał/a:
słyszałam dziś (od osoby z pewnym tytułem), że jeśli jemy jakiekolwiek mięso, to "powinniśmy" się czuć jak kanibale
hmm mozna wiedziec od kogo ??
od pewnej pani dr, której, powzwolisz, nazwiska tu nie wymienię. Jednakże taka dyskusja się rozpętała, że nie skończyła się wraz z koińcem zajeć, bo nie moglismy dojść do porozumienia. Zresztą do samo np. tyczyło się organów (organ w organizmie jest ok. ale za organizmem to śmieć - taki do transplatacji też)
Wto 23 Maj, 06 4:17 pm
Morrigan
To ja chętnie wpadnę na coś dobrego
"coś dobrego" to zależy, co kto lubi
Wto 23 Maj, 06 6:47 pm
Grzona
Wto 23 Maj, 06 6:56 pm
Salami
mnie tam zawsze na podobnej zasadzie jak grzone (czyli nie zabraniam, ale pozwalam sobie przejaskrawiac) bawil fruktarianizm. jego wyznawcy moga jesc tylko to co oddzieli sie od rosliny samo albo np. spadnie z drzewa. czyli gdyby np. taka swinie (z malej! z malej litery ) zepchnac z drzewa to czy moglaby zostac spozyta?
Wto 23 Maj, 06 7:04 pm
the?szcz
hehe, Salami - baardzo splycasz filozofie fruktarianska bo jeszcze sie trzeba zalatwiac na dworze co by nasiona dalej w obieg poszly
Wto 23 Maj, 06 10:01 pm
Don Pahrowa
A ja dziś poznałem bardzo głęboką myśl... gdybyśmy nie jedli zwierząt, zwierzęta zjadłyby nas
Czyli jedz świnię*, bo ona zje ciebie!
*Wszelkie podobieństwo do forumowiczów lub czyjegoś hobby przypadkowe
Wto 23 Maj, 06 11:41 pm
perii
gdybyśmy nie jedli zwierząt, zwierzęta zjadłyby nas
jestem ciekawa ile zycia podarowałabym swoim ciałem np. takiej małej dżdżownicy? Uważam, że zwierzeta, po zjedzeniu co poniektórych ludzi, po prostu by wymiotowały. Więc nawet nasza toksyczna natura jest dla nas dobra
Sro 24 Maj, 06 1:44 pm
Kaka
Hmm, ciekawe jest co piszecie kanibale?? Moze cos w tym jest ale w końcu nie ma cudów człowiek zeby żyć musi jeść mięso. Co do wegetarianów to trzeba bardzo sie pilnować żeby nie ulec "pokusie" Ja nie ukrywam, lubie jeść ale sie ograniczam. lubię zdrowa zywność a lokale typu MC Donanalds omijam szerokim łukiem. A jesli chodzi o stołówke to uwazam że serwuja dobre obiady
Sro 24 Maj, 06 5:42 pm
the?szcz
Moze cos w tym jest ale w końcu nie ma cudów człowiek zeby żyć musi jeść mięso
oj nie ma cudow - np kiedy jezdze na rowerze zawsze staram sie miec otwarta buzie, w zasadzie chyba tylko dzieki temu co wtedy zlape jako tako sobie wegetuje [bo nie podejrzewam siebie o jakies - za przeproszeniem - cuda]
Czw 25 Maj, 06 8:31 am
koza1981
A co powiecie o wegetariańskim jedzonku w Złotym Osle? Moim zdaniem, byłoby pyszne, gdyby je odpowiednio podgrzewali (czytaj: zeby było ciepłe), no i obsługa podawała, zanim klient padnie z głodu
Przez 6 lat nie jadłam miesa i dobrze mi sie z tym zyło-potem pojachałam na MOST do Warszawy i tam mnie niestety, ekonomia zmusiła do jedzenia zwierzatek...no i juz tak zostało, ale dobre bezmięsne jedzenie nie jest złe. rozumiem ludzi, którzy nie jedza miięsa z przyczyn etycznych- ale fanatyków nie znoszę...Nie tylko zreszta wegetarian
Czw 25 Maj, 06 8:47 am
Don Pahrowa
A co powiecie o wegetariańskim jedzonku w Złotym Osle? Moim zdaniem, byłoby pyszne, gdyby je odpowiednio podgrzewali
A moim zdaniem byłoby pyszne, gdyby dodawali do niego mięsko
Czw 25 Maj, 06 9:20 am
Grzona
A co powiecie o wegetariańskim jedzonku w Złotym Osle? Moim zdaniem, byłoby pyszne, gdyby je odpowiednio podgrzewali
A moim zdaniem byłoby pyszne, gdyby dodawali do niego mięsko Ciekawe, czy można przynieść np. własną szynkę i dołożyć sobie do dania?
Czw 25 Maj, 06 10:37 am
Don Pahrowa
Ciekawe, czy można przynieść np. własną szynkę i dołożyć sobie do dania?
Ej, to jest dobre! Idziemy spróbować?
Czw 25 Maj, 06 10:51 am
koza1981
Mówicie, jak moja siostra i moi kumple. a mieskiem tez byłoby dobre, ale bez też mi smakuje. moze to jest tak jak z róznymi napojami- i piwo, i wino jest dobre
Czw 25 Maj, 06 11:11 am
Don Pahrowa
i piwo, i wino jest dobre
Ale nie każde piwo i nie każde wino Ja np. nie toleruję sikaczy powyżej 5 zł.
A kebab bez mięsa? Albo hamburger vegetarian? Sałatka w bułce... kupowałaś kiedyś coś takiego?
Czw 25 Maj, 06 11:16 am
Grzona
moze to jest tak jak z róznymi napojami- i piwo, i wino jest dobre
Wiesz, w niektórych środowiskach piwo z winem też daje radę...
Czw 25 Maj, 06 11:22 am
the?szcz
A kebab bez mięsa? Albo hamburger vegetarian? Sałatka w bułce... kupowałaś kiedyś coś takiego?
u nas hamburger vegetarian bije rekordy popularnosci ;p spora bulka, duzo jakis podlych surowek, zalane sosami, jednym slowem sporo tego a to wszystko za ... 1,8zl + 2,2 piwo i za 4zl podwieczorek pierwsza klasa
+a teraz wyznanie jak z "zycia na goraco" - dawniej myslalem,ze diety to nie dla mnie, ale zmienilem zdanie odkad odwiedzilem ta strone:
www.pesto.art.pl + a konkretniej
http://www.pesto.art.pl/main/faq.php [dieta 5 zlotowa ;p]
Czw 25 Maj, 06 12:33 pm
koza1981
kebab z fetą jest niezły, a dobrze przyprawiona soja tez niczego sobie. choć wegetariańskiego chili con carne sobie nie wyobrażam- ale moze mam po prostu malutka wyobraźnię?
żarcie wegetariańskie jest dość pracochłonne- ale jak ktoś lyubi gotowac, to czemu nie. moja rodzina pare razy sie nabrała na soję, mysląc, ze to mięsko
Pią 08 Wrz, 06 1:17 pm
basiia
po bobie kilka razy w tygodniu i cukinii kilka razy w tygodniu przyszedł czas na nowego bzika - szpinak kilka razy w tygodniu
pycha (zwłaszcza ten świeży)
polecam, pasuje praktycznie do wszystkiego
http://www.serwisy.net/du...01_komplet.html
Pią 08 Wrz, 06 1:35 pm
Don Pahrowa
A mnie wzięło strasznie na Jabłka przez ostatnie kilka lat nie jadłem owoców i warzyw (w innej postaci, niż hamburgery i kebaby ), a teraz wcinam po 5 jabłek dziennie Do tego przepycham je bananami, marchewkami i wogóle... ciekawe, skąd mnie tak nagle wzięło na owoce...
O, i jeszcze jedno odkrycie - pizza z telepizzy z serem pleśniowym Lazur - pycha (o ile ktoś lubi mocno słone potrawy) O ile za samym Lazurem nie przepadam, o tyle na pizzy smakuje wybornie.
Pią 08 Wrz, 06 2:01 pm
naomi
A mnie wzięło strasznie na Jabłka
Ja w ostatnim czasie jadam dużo więcej jabłek niż kiedyś. Generalnie uwielbiam owoce, ale za jabłkami specjalnie nigdy nie przepadałam.
Jeśli chodzi o moje jedzenie to absolutnie nie jadam fast- foodów i to konsekwentnie od kilku lat. Nie pijam tez kawy i ograniczam liczbe słodyczy. Piję duzo wody mineralnej .
Pią 08 Wrz, 06 2:16 pm
basiia
Don Pahrowa może twój układ pokarmowy się zbuntował
Pizza z telepizzy nigdy mi nie smakowała (jem ją czasem tylko dlatego, że na biletach w świato jest na nią zniżka ), ale ta z serem... mmm
Kiedyś się skuszę.
Pią 08 Wrz, 06 2:40 pm
naomi
basiia Mówię serio. Do tej pory nie raczyłam sie kawką. W ogóle mnie do niej nie ciągnie. W pażdzierniku zaczynam studia, więc wszystko może sie zmienić .
Pią 08 Wrz, 06 3:08 pm
Don Pahrowa
basiia Mówię serio. Do tej pory nie raczyłam sie kawką. W ogóle mnie do niej nie ciągnie. W pażdzierniku zaczynam studia, więc wszystko może sie zmienić .
Nie, nie na WNSie Ja też nie piję kawy, nie potrzebuję też innych tego typu środków wspomagających
Pią 08 Wrz, 06 4:00 pm
agata
A mnie wzięło strasznie na Jabłka przez ostatnie kilka lat nie jadłem owoców i warzyw (w innej postaci, niż hamburgery i kebaby ), a teraz wcinam po 5 jabłek dziennie Do tego przepycham je bananami, marchewkami i wogóle... ciekawe, skąd mnie tak nagle wzięło na owoce...
Don, moze Ty w ciązy jestes?
uwielbiam serową z telepizzy. jak Don - lazura nie jadam w innej postaci niż na tym żarełku
Pią 08 Wrz, 06 4:51 pm
Kapral
basiia Mówię serio. Do tej pory nie raczyłam sie kawką. W ogóle mnie do niej nie ciągnie. W pażdzierniku zaczynam studia, więc wszystko może sie zmienić .
Nie, nie na WNSie Ja też nie piję kawy, nie potrzebuję też innych tego typu środków wspomagających
polecam herbate z cytryną:] klucz do zdanej sesji
Pią 08 Wrz, 06 6:09 pm
Grzona
uwielbiam serową z telepizzy. jak Don - lazura nie jadam w innej postaci niż na tym żarełku
Się nie znacie. Sery pleśniowe rulez! (a że z pizzą też dobrze smakują to inna sprawa )
Ja po dość długiej przerwie raczę się dziś koniną.
Pią 08 Wrz, 06 7:25 pm
basiia
Ja zaraz* będę się raczyć jajecznicą (jajka ze wsi, mm ) z borowikami
*powinnam już godzinę temu,ale jeden taki farfocel mi się spóźnia
Pią 08 Wrz, 06 10:07 pm
Don Pahrowa
Się nie znacie. Sery pleśniowe rulez!
Zgadzam się, ale za Lazurem po prostu nie przepadam Wolę te 'standardowe'.
Wto 12 Wrz, 06 1:51 pm
Kashmir
a propos 'naszlo mnie'...
mnie od pewnego czasu spokoju nie daja... chipsy bananowe (dla niewtajemniczonych - suszone plastry bananow). pyszne toto
do tego - co jest dla mnie niemalym zaskoczeniem - jakos rzadko pije kawe choc teraz z uwagi na uwagi ilosc spozywanej kawy wzrasta...
za to przerzucilam sie na... wode. w ilosci okolo mnostwo (jak na mnie). moj faworyt: Zywiec Smako-lyk z cytrynka ale zwykla woda mineralna oczywiscie rowniez mile widzana
no i jakos generalnie malo jem. i slodyczy prawie wcale.
o so hozi
Wto 12 Wrz, 06 2:31 pm
agata
Zywiec Smako-lyk z cytrynka ale zwykla woda mineralna oczywiscie rowniez mile widzana
a probowałaś nałęczowianki z nutą grapefruitową? to dopiero jest pyyyycha
bardziej podchodzą mi chipsy jabłkowe niż babanowe - te wydaja mi się mdłe. a z tych magicznych owoców, to i tak najbardziej lubie pierońsko słodkie ananasy kandyzowane
Wto 12 Wrz, 06 2:43 pm
Kashmir
a probowałaś nałęczowianki z nutą grapefruitową?
probowalam. jest ok, ale z cytrynowym Zywcem u mnie przegrywa
a owocow kandyzowanych nie lubie. wcale. zadnych.
pewnie wlasnie dlatego, ze sa pieronsko slodkie, a ja od slodkosci stronie
Wto 12 Wrz, 06 3:31 pm
Fimbulwinter
ale z cytrynowym Zywcem
to juz robią piwo o smaku cytryny? łe
ja kawy nadal nie pijam
osttanio nawet mate mniej
teraz mam manię na białą herbatę
tyle, że w normalnych okolicznościach, gdybym palił i pił kawę, to te nawyki taniej by mnie chyba wyszły, niż biała herbata.
ale jak wiadomo głupi ma szczęście i w mym przyszłym miejscu pracy mam za darmo
Wto 12 Wrz, 06 3:59 pm
Kashmir
Kashmir napisał/a:
ale z cytrynowym Zywcem
to juz robią piwo o smaku cytryny? łe
Zywiec Zdroj. taka woda mineralna
Wto 12 Wrz, 06 4:15 pm
davor
heh, co do nawykow, to od kawy uzaleznilem sie juz chyba na dobre
ostatnio takze, masa wody (ale nie mineralnej, tylko kranowy), ogromne ilosc makaronu, pizzy, papryki i oliwek
jako, ze mieszkam z argentynczykiem, to takze mate
aha, no i obzeram sie winogronami, ale to chyba tylko dlatego, ze w patio mamy drzewka winogronowe i wystarczy sobie zerwac
Wto 12 Wrz, 06 5:25 pm
yva
Rano – kawa
11 przed południem - kawa
14 po południu – kawa
Wieczór – 2 kawy
Itd. uzależniona i szczęśliwa ale i tak nie biję rekordów, 5 dziennie to nie jest dużo.
Wto 12 Wrz, 06 5:50 pm
an_nija
Rano – kawa
11 przed południem - kawa
14 po południu – kawa
Wieczór – 2 kawy
Itd. uzależniona i szczęśliwa ale i tak nie biję rekordów, 5 dziennie to nie jest dużo.
Jakbym słyszała siebie prawie 2 miesiące temu . Moi znajomi już mówili, że ja do obiadu pijam kawe i we śnie chyba również. Na siłe też próbowali mnie z mojego "nałogu" wyleczyć.
Teraz pije tak z 2 kawy dziennie .
Osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju zapiekanki z ryżem; każde danie, jak dla mnie, musi być gorące i dobrzeeee przyprawione.
Spróbujcie upiec kiedyś naleśniki na starym piecu... wychodzą przepyszne !
Wto 12 Wrz, 06 6:50 pm
agata
Kashmir napisał/a:
ale z cytrynowym Zywcem
to juz robią piwo o smaku cytryny? łe
robili już kiedyś COOLER sie nazywa(ło?) paskudztwo. choc ja generalnie nie lubie piwa.
Wto 12 Wrz, 06 9:02 pm
Kapral
Rano – kawa
11 przed południem - kawa
14 po południu – kawa
Wieczór – 2 kawy
Itd. uzależniona i szczęśliwa ale i tak nie biję rekordów, 5 dziennie to nie jest dużo.
Kofeinowa Ninja!
Wto 12 Wrz, 06 11:39 pm
Don Pahrowa
robili już kiedyś COOLER sie nazywa(ło?) paskudztwo. choc ja generalnie nie lubie piwa.
Teraz jest Redd's Sun.
Było jeszcze w Plusie cytrynowe piwo "Luzer", w promocji za 1,39 - całkiem niezłe Tylko kacur po tym chytał niemiłosierny...
Sro 13 Wrz, 06 11:18 am
Fimbulwinter
Zywiec Zdroj. taka woda mineralna
nie pomyślałem
Sro 13 Wrz, 06 11:51 am
Don Pahrowa
kiedyś, gdy byłem w Bolkowie a żar z nieba lałsię niemiłosierny, w miejscowym sklepie były w promocji takie dziwne "drinki" z Bolsa chyba. w dwóch smakach, jeden czerwony a drugi mętny (czyli cytrynowy )
kosztowało to 5 zł, ale ta magiczna promocja polegała na tym że kupując 1, drugi dostawało się gratis. a że było schłodzone i szybko wchodziło, to kupowaliśmy tego sporo.
jakież było moje zdziwienie, gdy przy uważnej lekturze (zboczenie zawodowe ) etykietki odkryłem, że w istocie jest to.... piwo w ogóle nie smakowało jak piwo, bardziej jak oranżada.
Napisali, że jest to piwo, żeby było traktowane jako 'produkt spożywczy' i nie podlegało takim obostrzeniom, jak alkohol.
Jest to bardzo smaczne, ale za słabe i za drogie, żeby pić jako uprzyjemniacz
Sro 13 Wrz, 06 1:32 pm
Kashmir
mały czajniczek tego kosztuje w granicach 15-20 zł (ok. 350 ml)
no to cena nie jest az tak powalajaca, jak myslalam.
Sro 13 Wrz, 06 2:30 pm
Fimbulwinter
Napisali, że jest to piwo, żeby było traktowane jako 'produkt spożywczy' i nie podlegało takim obostrzeniom, jak alkohol.
Jest to bardzo smaczne, ale za słabe i za drogie, żeby pić jako uprzyjemniacz
a to skubani spryciarze
faktycznie droga to przyjemność, ale wtedy wychodziło 2,50 za butelkę, to jeszcze znośna cena.
a "uprzyjemniacze" tam szły swoją drogą to było w ramach ochłody i ugaszenia pragnienia. rano, na kaca - też dobre
Sro 13 Wrz, 06 2:39 pm
agata
Kashmir napisał/a:
podobnie, jak Sobieski Impress i Bacardi Breezer
ja chyba ostatnio piłem też coś takiego ze Smirnoffa...
Smirnoff Ice. dobre
tansza wersja Breezera:
litrowa butelka Bacardi, sok np ananasowy, schłodzić, wymieszać, podawać z kruszonym lodem
ps. jesli się zostawi tak zmiksowany drink w butelce na bulgarskim slonecznym parapecie następnego dnia w ogole nie czuć alkoholu. do czasu
Sro 13 Wrz, 06 2:51 pm
Kashmir
tak, Smirnoff tez jest. i powstaja kolejne twory tego typu. niemniej jednak dla mnie istnieja tylko te 3
przy czym najsmaczeniejsze (i przy okazji najdrozsze ) jest Bacardi mniam
Sro 13 Wrz, 06 3:08 pm
Grzona
tak, Smirnoff tez jest. i powstaja kolejne twory tego typu. niemniej jednak dla mnie istnieja tylko te 3
przy czym najsmaczeniejsze (i przy okazji najdrozsze ) jest Bacardi mniam
Piłem to parę razy na imprezie, jak mi koleżanka "załatwiła", bo mi było szkoda na to pieniędzy. I całkiem całkiem, nie powiem, ale w życiu bym 5 zł albo więcej za to nie dał.
Sro 13 Wrz, 06 4:46 pm
Don Pahrowa
Swego czasu w Mega była promocja i rozdawali to za darmo Niby po jednym na sztukę, ale się zaprzyjaźniłem z dziewczyną, która to rozdawała i miałem mniej-więcej skrzynkę za darmo
Sro 13 Wrz, 06 5:37 pm
Fimbulwinter
oto "jedzonko" studentów
ale wydaje mi się, iż jesteśmy (my = panowie) jednomyślni: te napoje są dobre, ale zupełnie nieekonomiczne
Sro 13 Wrz, 06 5:56 pm
davor
super sprawa, nie?
a ma takie długie łyżeczko-rurki do tego?
tez lubie , ale z cukrem
a ta lyzeczko-rurka nazywa sie bombilla, na koncy ma tekie male sitko, zeby fusow nie zrec
a ten maly czajniczek nazywa sie yerbamate
Sro 13 Wrz, 06 6:13 pm
yva
Przypomniało mi się, jak kiedyś wstaję rano, ledwo na oczy widza idę zrobić sobie kawy

, a tam w kuchni moja koleżanka robi sobie kanapkę

. Nie byłby z w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że chleb pokryty był najpierw masłem orzechowy, a potem dżemem jagodowym! Po półgodzinnych namowach ugryzłam kawałek i o dziwo okazało się całkiem smaczne , mimo to nie praktykuję tego typu eksperymentów.
Sro 13 Wrz, 06 6:42 pm
Fimbulwinter
tez lubie , ale z cukrem
z cukrem? hmmm nie próbowałem
ja w ogóle nie słodzę herbat, więc mi nie przyszło do głowy
ale czasem mate pijam z cytryną
Sro 13 Wrz, 06 7:07 pm
Grzona
Sro 13 Wrz, 06 7:15 pm
Don Pahrowa
ja w ogóle nie słodzę herbat, więc mi nie przyszło do głowy
A ja piję z trzema łyżeczkami cukru... albo wogóle bez, jak mi się nie chce słodzić
Ale nie pijam np. z jedną czy dwiema. Nie uznaję półśrodków
A robiliście kiedyś dziwne potrawy ze wszystkiego, co znalazło się w lodówce? Czasem jak jesteśmy na jakimś wyjeździe i się nikomu nie chce iść do sklepu. to przyrządza się dziwne potrawy Np. pamiętam, że dwa lata temu po sylwestrze jadłem jajecznicę z pomidorem, ogórkiem, pueree ziemniaczanym, masą przypraw (teoretycznie komletnie do siebie nie pasujących ), okraszone kiełbasą, salami, boczkiem z resztkami ryżu i kawałkami herbatników I było pyszne
Albo placki: resztki jogurtów, kefir, mąka, woda, Nutella (a właściwie jakieś nutello-podobne coś), cukier waniliowy i mamy pyszne naleśniko-racuchy o smakuczekoladowym
Albo: precelki smażone w oleju z cebulką, ostrą papryką, duuużą ilością pieprzu i z salami też pyszności
Sro 13 Wrz, 06 7:22 pm
Kashmir
A robiliście kiedyś dziwne potrawy ze wszystkiego, co znalazło się w lodówce?
u mnie to sie pizza nazywa
moja mama jest specjalistka w robieniu pizzy z niczego tzn. z tego, co przypadkiem jest w lodowce i nie wiadomo, co z tym zrobic
pychota!
Sro 13 Wrz, 06 9:04 pm
Fimbulwinter
albo wogóle bez, jak mi się nie chce słodzić
ha! teraz już wiem, że JA wcale NIE JESTEM leniwy
chyba że właśnie dlatego mój organizm nie toleruje cukru w herbacie..., żeby unikac nadmiernego wysiłku
Sro 13 Wrz, 06 11:19 pm
davor
z cukrem? hmmm nie próbowałem
ja w ogóle nie słodzę herbat, więc mi nie przyszło do głowy
ja ogolnie lubie slodka herbate, a pozatym on kupuje ta mate bardzo mocna i bez cukre minie nie pasi
Czw 14 Wrz, 06 12:06 am
agata
chleb pokryty był najpierw masłem orzechowy, a potem dżemem jagodowym!
a najlepiej najpierw posmarowac serkiem smietankowym <almette albo kanapkowy>, potem dzem dowolny, a na wierzch nutella. kalorie mogę zabić, ale czasem mozna cos takiego przekąsić.
Czw 14 Wrz, 06 12:25 am
malaga
Nie byłby z w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że chleb pokryty był najpierw masłem orzechowy, a potem dżemem jagodowym!
pyszna jest mieszanka kazdego dzemu z zoltym serem albo bialy ser, taki w 'granulkach' i na to miod
a wczoraj mielismy sliwki gotowane z cynamonem... nieeeeeebo!!
Czw 14 Wrz, 06 12:30 am
Grzona
Czw 14 Wrz, 06 12:37 am
malaga
A z polskich dań to bigos robi pozytywne wrazenie z tego co wiem
geeez jak ja tesknie za bigosem... emigracja robi swoje
i zjedzona przed chwila rownie dobra ciabatta + snickers niczego nie zmieniaja w tym zakresie
Czw 14 Wrz, 06 8:29 am
Fimbulwinter
on kupuje ta mate bardzo mocna i bez cukre minie nie pasi
bardzo mocną? to one mają jakąś skalę mocności? ja znam tylko sypaną i ekspresową
Czw 14 Wrz, 06 8:34 am
Astoria
mój kolega, jako niezwykły smakosz najgorszych połączeń, uwielbia frytki z bitą śmietaną
Czw 14 Wrz, 06 8:43 am
koza1981
wzorujac sie natym, jak Rosjanie jedza pielmieni (takie male pierozki? uszka? z miesem), próbowałam jeść pierogi z miesem polane octem. mnie smakowało, ale inni patrzyli jak na nienormalną
Czw 14 Wrz, 06 10:03 am
yva
pyszna jest mieszanka kazdego dzemu z zoltym serem
Zgadzam się, bardzo dobra!
Czw 14 Wrz, 06 10:28 am
shuty
wzorujac sie natym, jak Rosjanie jedza pielmieni (takie male pierozki? uszka? z miesem), próbowałam jeść pierogi z miesem polane octem. mnie smakowało, ale inni patrzyli jak na nienormalną
jestem kolejnym, który w ten sposób na Ciebie patrzy. ocet winny czy niewinny nie przejdzie u mnie pod żadną postacią. ale Fuuuj jak można pierogi octem polać. A u mnie w pracy ostatnio się dowiedziałem, że kolezanka pije Magi z butleki, bo uwielbia jej słony smak i kucharkiem niczym oranżadką w proszku oblepia palec i zasysa. Mój instruktor nauki jazdy kiedyś na postoju wypił zalewę po rolmopsach
Czw 14 Wrz, 06 10:46 am
nelta
shuty ... bij zabij, ale ja się przyznać muszę do czegoś - nie wszystkie wiśnie w tym cieście były wydrylowane, więc nie chcij wiedzieć co być może zjadłeś !
u mnie to z octem tez by nie przeszło, choć widziałam już różne rzeczy łącznie z maczaniem skórek chleba w rozgrzanym oleju i rozciapraniu ich widelcem albo pomidory do lodów czy pedigree pal na sucho - każdy robi to co lubi
tak kruszy się ciasteczko ...
Czw 14 Wrz, 06 10:47 am
koza1981
Mój instruktor nauki jazdy kiedyś na postoju wypił zalewę po rolmopsach
myslę, że tez bym wypiła, bo lubię kwaśne żarcie. jadłeś kiedyś utopenca? to takie serdelki w zalewie octowej z cebulka- fantastyczne
Czw 14 Wrz, 06 10:52 am
shuty
jesli nadal o occie mowa, to jedynie do spłukiwania włosów Utopenca nie jadłem, Otesanek by zjadł ale to post na osobny temat.
Placek wiśniowy rodem z Twin Peaksu był wyborny, a moje receptory smakowe nie wychwyciły żadnych udziwnień w stylu pestka. Co do jedzenia, to uwielbiam jak matka przywozi od siostry ze wsi te wszystkie serwoladki, watrobianki, i kiełbasianki, których za ihehe do ust bym nie wziął, ale lubię oglądać jak domownicy się męczą
Ociosanku!! wypluj tego lolipopa co go zjadłeś...
Czw 14 Wrz, 06 11:01 am
nelta
no dobrze ... ja przyznam się, że mam jedna namiętność kulinarną, o której zresztą była już mowa w innym temacie - drożdżówki z biedronki a na popitkę maślanka
przy temacie jedzenia i preferencji kulinarnych muszę wspomnieć o koledze, który odkąd go znam ma złotą butelkę po jakimś specyfiku dodajacym enegrii niczym redbull i robi do niej herbatę codziennie od kilkunastu miesięcy .. lat może i jedno jest pewne prędzej napiłabym się wody z toalety niż pociagnęła łyka z tej jego złotej butelki, której wewnętrzną stronę grubo okrył herbaciany osad gruby na 2 palce
no no ... tylko bez ząbków !
Czw 14 Wrz, 06 11:15 am
shuty
hahah
Złota butelka byłe nie jego, tylko kolegi który kupił sobie Pałerejda i mu podarował, a że się sroczce zloty kolor spodobał więc wyciorem po każdym powrocie mył i uzupełniał herbatą tudzież plussszzem, bo to niby do myślenia stymuluje. I stała się rzecz straszna! na pamiętny ubiegłoroczny koncert U2 hurmbaty braknąc nie mogło wiec i teraz zaparzył czaju i do butli przelał. Jednak radość długo nie trwała, butlekę złotą, trzeba było zostawić przed wejsciem! i co?? no no no czekamy, znaczy on czeka, aż wznowią limitowaną edycję pałerejd
pompowane rogale od Czipity to syf! niby duże a tak jak hamburger macdonadowski mało syte. Ostatnio zasmakowały mi precle paluszkowe z Biedrony za 1.49 polecam jakby komuś czegoś kiedyś
Czw 14 Wrz, 06 11:18 am
Kashmir
davor napisał/a:
tzn. jak? dolewasz sok z cytryny
nie. ja nie lubię takich sztucznych soków cytrynowych, wtedy mam wrażenie, że ktoś mi dolał płynu do naczyń wkrajam plasterek cytryny.
wiesz, cytryne moze tez wycisnac i to, co z niej kapie, rowniez nazywa sie sokiem z cytryny
przy okazji opisywania mojego 'naszlo mnie' zapomnialam napisac o... macy
najlepsza jest tradycyjna albo czosnkowa. odradzam razowa - jakas dziwna
Czw 14 Wrz, 06 11:25 am
nelta
hahah
Złota butelka byłe nie jego, tylko kolegi który kupił sobie Pałerejda i mu podarował, a że się sroczce zloty kolor spodobał więc wyciorem po każdym powrocie mył i uzupełniał herbatą tudzież plussszzem, bo to niby do myślenia stymuluje. I stała się rzecz straszna! na pamiętny ubiegłoroczny koncert U2 hurmbaty braknąc nie mogło wiec i teraz zaparzył czaju i do butli przelał. Jednak radość długo nie trwała, butlekę złotą, trzeba było zostawić przed wejsciem! i co?? no no no czekamy, znaczy on czeka, aż wznowią limitowaną edycję pałerejd
i na diabła była mu ta stymulacja skoro czubek głowy z poprawek nie wystaje ? przelękłam się informacją o porzuceniu butelki ! Bono to Bono a butla to butla i w dodatku w niej płynne złoto a i z wierzchu połyskliwa ! oj źle się stało !
Co do tego jakie jedzenie jest be a jakie nie proponuję skonsumować megaburgera w budce koło empiku w katowicach ... jaka obsługa ! no paluszki oblizywać - kobieta z wąsiurami po pas, co to je pokręcić lubi jak szlachcic XVII wieczny a i żarcie pierwsza klasa ! czułam je jeszcze przez dwa dni, nawet propozycja płukania żołądka się pojawiła, ale nie skorzystałam - pomyślałam, że może później fundne se od razu okrężnicy w końcu jak szaleć to szaleć
Czw 14 Wrz, 06 11:52 am
malaga
to już rozumiem, czemu znajomy co wyjechał do Anglii na wakacje żalił mi się, że tam same grube dziewczyny
dokladnie. Wiekszosc tutaj wyglada okropnie
zdarzenie z USA, ale mysle, ze GB doszla juz do tego etapu:
znajoma pracowala w wesolym miasteczku, sprzedawala hamburgery itp. Opowiadala, ze praktycznie kazdy grubas przychodzil i zamawial: hamburgera, cheeseburgera, frytki, ciastko, itp., ale zarazem praktycznie kazdy na koncu dodawal: i Coca-cole LIGHT!!
Czw 14 Wrz, 06 11:54 am
Fimbulwinter
wiesz, cytryne moze tez wycisnac i to, co z niej kapie, rowniez nazywa sie sokiem z cytryny
a tak to też ostatnio spożywam, faktycznie
z 40 wódki i odorobiną cukru
podane z lodem
w Deka za 5 zł
Czw 28 Wrz, 06 2:22 pm
evermind
Od dłuższego czasu nie mogę jeść ziemniaków Ale tylko tych w postaci ziemniaków, bo jeśli są już frytkami to mi smakują, a na sam widok i zapach zwykłych gotowanych ziemniaków zaczyna mnie skręcać Cierpię na ziemniakowstręt
Natomiast co do rzeczy lubianych przeze mnie, to właśnie nadeszła pora granatów!!!!!! Mogę się wreszcie troche rozerwać
Czw 28 Wrz, 06 5:29 pm
Świnia
Ulubione warzywo - kluska ( ) i papryka
Ulubione mięso - WIEPRZOWINA
Ulubione danie - wszystko co włoskie, byle jak najmniej warzyw a pozatym kluski i rolada wołowa:]
ulubiony napój (non alko)- kawa, herbata albo soki owocowe
Niedzierżę, k***a, szpinaku, brokułów, szparagów oraz ryb.
Czw 28 Wrz, 06 5:33 pm
Don Pahrowa
oraz ryb.
Nawet łososi? Łososie pyszne są.
O, i ostatnio minęła mi mania na jabłka, teraz opycham się "Jaśkami" firmy Chaber Z mlekiem albo bez.
Czw 28 Wrz, 06 6:58 pm
Świnia
Z rybami mam kontakt w sytuacji in flaganti
Zapomnaiłem dodać, ze uwielbiam bigos i niemieckie wurszty na october fest
Sro 04 Paź, 06 3:50 pm
Malutka
A ja jeestem amatorka wszelkich warzyw i owocow... W najwiekszych ilosciach spozywam... marchewke :)mozna mnie poznac po pomaranczowym kolorze dloni i stop (hwhe karoten robi swoje:) ), ale za to nie mam problemow z opalaniem
Za chleptowina nie przepadam
Jesli chodzo o napoje nisko procentowe, to KAWKA... w duzych ilosciach, koniecznie bez cukru, z mlekiem lub bez, zalezy od humoru... a jak ma jeszcze pianke i jakis obrazeczek na tej piance, to <nieeebo> ... w kazdym razie kawki nikomu nie odmowie
Sro 04 Paź, 06 4:26 pm
__Lara
A ja polecam spaghetti z sosem pomidorowym i mielonym mięskiem, zapiekanym na patelni Dzisiaj je skosztowałam - pychota
Sro 04 Paź, 06 7:44 pm
agata
babcine gołabki są pycha
od kilku dni łażą za mnie łazanki - ma ktoś jakiś fajny przepis na nie?
Sro 04 Paź, 06 8:08 pm
Świnia
A ja polecam spaghetti z sosem pomidorowym i mielonym mięskiem, zapiekanym na patelni Dzisiaj je skosztowałam - pychota
Nadano temu nawet nazę - Spaghetti Bolognese
Ja dzis ziemniaki z klopsami zjem na obiad... tylko dojadę do domu
Pią 06 Paź, 06 5:52 pm
an_nija
Wraz z rokiem akademickim zwiększyła się ilość wypitej przeze mnie kawy!
Parę dni temu, w nocy, naszła mnie wielka ochota na mleko.
Jeśłi już mowa o owocach, to uwielbiam jabłka, które są bardzo twarde (moja ulubiona pani sprzedawczyni zawsze mówi mi, że na tych jabłkach z pewnością ostrze sobie ząbki na facetów )
Pią 06 Paź, 06 6:09 pm
Don Pahrowa
Parę dni temu, w nocy, naszła mnie wielka ochota na mleko.
Mnie tak wzięło w wakacje Polecam mleko 'świeże' - wprawdzie droższe i mniej się nadaje np. do kakao (a co! Lubię ), ale pite samo jest wyśmienite, w szczególności schłodzone
Pią 06 Paź, 06 6:11 pm
an_nija
A ja po prostu nie lubię miękkich I jem wyłącznie twarde.
no to witaj w klubie
Sro 18 Paź, 06 6:11 pm
lauro
Jak można nie lubić maggi na surowo? Podobnie z vegetą, herbatą granulowaną, kakao granulowanym...
Poza tym, z tego typu smakołykami jak powyżej plus serem żółtym, ostrymi przyprawami, sznitlochem, i_co_tam_się_jeszcze_w_lodówce_dziwnego_znalazło - to jest dopiero jajecznica
Bułka z nutellą i serem żółtym - mniam
Sro 18 Paź, 06 7:28 pm
Malutka
widze, ze tu polowa forumowiczow jest w ciazy (ew. ciazy urojonej) - coz to za mieszanki ... slodkie z gorzkim, polane kwasnym... Ja lubie eksperymentowac, ale az takiej odwagi kulinarnej nie mam
Tez preferuje twarde i soczyste jabluszka, to samo tyczy sie nektarynek i brzoskwin...
A marchewke pozeram kilogramami - surowa, nietarta, mniam
Sro 18 Paź, 06 8:26 pm
Grzona
Jak można nie lubić maggi na surowo? Podobnie z vegetą, herbatą granulowaną, kakao granulowanym...
Kiedyś piłem bardzo często, ale po którejś Zielonej Szkole, kiedy z braku laku jedliśmy na końcu zawsze chleb z Maggi, jakoś mi się przejadła. Od tego czasu jem czystą sól.
A z ciekawszych rzeczy w podobnym guście, to np. jajecznicę ze śledziami ala Bismarck mi się jadać zdarzało.
A dobry ser (niekoniecznie żółty) jest do wszystkiego dobry.
Pon 23 Paź, 06 8:52 pm
milkaae
Tez preferuje twarde i soczyste jabluszka, to samo tyczy sie nektarynek i brzoskwin...
A marchewke pozeram kilogramami - surowa, nietarta, mniam
Mam tak samo.
I jeszce uwielbiam słodkości.
Pon 23 Paź, 06 9:31 pm
AsiaT
o bosh jak się to czyta to można dostać ślinotoku ... ja uwielbiam wszystko i dużo i niezdrowe MNIAMMMMM
ale...
mam uczulenie prawie na wszystko i nie szkodzi mi tylko gotowane mięso i sznikersy, jak zobaczycie kogoś płaczącego przy stoisku z nabiałem albo w warzywach, owocach, sokach, pieczywie, i kiełbasach to będę ja..
Pon 23 Paź, 06 9:42 pm
milkaae
Uwielbiam owoce, a w szczególności zielone winogrona.
Warzywa też głównie marchewkę i czerwona paprykę, soczysta i słodką.
Sro 25 Paź, 06 11:25 am
koza1981
końskie kabanosy, ale sa tylko w Krakowie... Czerwone, chude i bardzo mięsne, do tego strasznie tanie, wiec cały akademik sie tym żywi
Sro 25 Paź, 06 11:44 am
naamah
lubie jesc i lubie gotowac ulubione to chyba spaghtti carbonara ale pierogi,placki,nalesniki na ostro slodko, slodko-kwasno wszystkozerna jestem aaa nie jem kaczki [jako miesa blee]
a smierciowe zarcie tzn fast food tak, ale w wakacje wole sie truc czyms innym
Sro 25 Paź, 06 8:14 pm
Świnia
Kuchnia włoska i turecka. Makarony, kebaby i pizze
Nie ostre! Do tego rózne potrawy z jajek i ryżu.
MIĘSO, MIĘSO i jeszcze raz MIĘSO!
Z makaronów - zapiekane, spaghetti napoli oraz lasagne
Kebaby - najlepsze jadłem w Konya w małej resteuracyjce koło meczetu
Pizze - aktualnie te z Dominium i TelePizza, ale najlepszą jedłem w centrum Wiednia. Bez owoców, z oliwkami i zmięsem i dużą ilością sera.
Nie 29 Paź, 06 8:58 pm
milkaae
Yummy...
Wczoraj jadłam wyśmienitego kebaba z cielęciną i muszę przyznać, że przekonałam się do takiej kuchni.
Pon 30 Paź, 06 10:08 am
marzenia84
Nie jadam wędlin (w ogóle), z mięs tylko drob i ryby. Nie zjem niczego co brzydko pachnie i nieciekawie wygląda, nawet gdyby był to kurczak Nie lubię czosnku, cebuli, pieprzu:)
Lubię gotować a moja specjalność to spaghetti napoli
Polecam sałatkę z kukurydzy, selera (potarty w słoiku), ananasów, poru wymieszanych z majonezem.. mniam...mniam..
Pon 30 Paź, 06 10:29 am
milkaae
Nie jadam wędlin (w ogóle),
Spróbuj szyneczkę albo polędwicę. Mmmmm.... pycha.
Pon 30 Paź, 06 10:32 am
Don Pahrowa
Chyba nikt czegoś takiego by nie zjadł.
A ser pleśniowy?
Pon 30 Paź, 06 10:36 am
milkaae
Pon 30 Paź, 06 10:55 am
an_nija
Lubię gotować a moja specjalność to
...
naleśniki i wszelkie zapiekanki z ryżu
Pon 30 Paź, 06 11:56 am
Świnia
Ja lubię, jak mi jedzenie robi ma kobieta
Pon 30 Paź, 06 12:29 pm
Karl
A ser pleśniowy?
A kabanos pleśniowy?
Pon 30 Paź, 06 12:56 pm
Salami
jakoś za salami specjalnie nie przepadam, za to moja mamusia owszem (kiedy tylko wspomni i o salami, ja wybucham śmiechem, a ona nie rozumie, co się ze mną dzieje )
no bardzo smieszne, bardzo. a fretki lubi z rusztu czy w galarecie?
Pon 30 Paź, 06 2:33 pm
milkaae
naleśniki i wszelkie zapiekanki z ryżu
mmmm... pycha
Pon 30 Paź, 06 6:51 pm
an_nija
no bardzo smieszne, bardzo.
naprawdę śmieszne to jest, co ja na to poradzę, że mnie to śmieszy... ,
ale wiesz, nie odbieraj tego osobiście
Wto 31 Paź, 06 8:42 am
marzenia84
spróbuj szyneczkę albo polędwicę. Mmmmm.... pycha.
No w sumie taka polędwica z indyka (ale to też drób:D)
Wto 31 Paź, 06 10:41 am
Salami
Kilka lat temu byłam z ciocią i wujkiem na wsi, wszyscy tam zajadali się rosołem z krwią (czarnina to się chyba nazywa, jadł ktoś z was?)z kaczki, tylko ja i moja ciotka <te paniczki, jak nas nazywali> jadłyśmy zwykły rosół.
iiip! ja mialem okazje byc na wsi czestowany krwia z szyji swiezo ubitej kury, ktora to krew podsmaza sie bodaj z bulka tarta na patelni. rarytas, ale odmowilem.
Wto 31 Paź, 06 11:01 am
milkaae
Ale oprócz mięsa, trzeba jeść też coś innego.
Ja uiwelbiam owoce, warzywa i surówki.
Nie ma to jak pyszny obiad z dodatkiem surówki.
Mniam....
Aż zachciało mi się jeść, na samą myśl.
Wto 31 Paź, 06 12:57 pm
marzenia84
Ale oprócz mięsa, trzeba jeść też coś innego.
Ja uiwelbiam owoce, warzywa i surówki.
Nie ma to jak pyszny obiad z dodatkiem surówki.
Mniam....
Ooooo... aż mi się zachciało MIZERI.... jedna z (moim zdaniem) lepszych surówek
(marchewka świetnie zastępuje chipsy)
Wto 31 Paź, 06 6:45 pm
look_so_good
Nawyki żywieniowe? Hehe
Więc tak:
- kurczak pieczony
- golnka z musztardką rosyjską z Kamisu
- wszystkiego rodzaju mięseczka oprócz żeberek, jakoś przejadły mi się w dzieciństwie...
- nie lubię zdrowego jedzenia
- nigdy nie zastąpie szyneczki jogurtem...
Ja wogóle lubię jeść niezdrowo i smacznie!
pees...mam nadzieję, że nie ma tu jakiegoś dietetyka
Aha, i dam się pokroić za Salami PICK 2000 (dostępna w Makro-droga i najbardziej przypomina salami), za żelki, za SuperSupreme z PizzaHut, za Stripsy z KFC i Talarki z Maca
Sro 01 Lis, 06 10:38 am
Salami
jedna z (moim zdaniem) lepszych surówek
seler + majonez/smietna + rodzynki + orzechy. jak dla mnie niebo.
ale ja lubie wszytko z orzechami
Sro 01 Lis, 06 10:58 am
Złośnica
no orzechy dobra rzecz - najbardziej wskazane są w dużych ilościach przed sesja poprawiają pracę mózgu
ja dziś w dniu świątecznym na obiad planuje robić zupe czosnkową na wędzonce i musake (kuchnia turecka) - zapiekane bakłażany z mięsem i pomidorami -mam nadzieje że wszystko będzie zdatne do spożycia
Sro 01 Lis, 06 11:01 am
vienna
wszytko z orzechami
na kruchym ciescie na wierzchu bakalie glownie orzechy wlasnie polane czekolada, nie wiem jak sie to to naazywa ale pyszne jest rekordowo
Sro 01 Lis, 06 12:05 pm
Salami
ja dziś w dniu świątecznym na obiad planuje robić zupe czosnkową na wędzonce i musake (kuchnia turecka) - zapiekane bakłażany z mięsem i pomidorami -mam nadzieje że wszystko będzie zdatne do spożycia
zapros mnie do domu, cooo?
Sro 01 Lis, 06 4:09 pm
Julka
chcialbym miec kiedys czas na gotowanie sobie samemu (albo jeszcze jakiejs kobiecie, a co ) roznych specjalow. no, poki co zostaja restauracje i znajomi
Sal, to naprawde tylko kwestia braku czasu?
Sro 01 Lis, 06 6:11 pm
milkaae
Don Pahrowa napisał/a:
A kebab bez mięsa? Albo hamburger vegetarian? Sałatka w bułce... kupowałaś kiedyś coś takiego?
U mnie jest pyszny kebab wegetarianski, z serem feta (i nie tak dla smaku ale to glowny skladnik) i sosem czosnkowym pycha:) Hot-dogi z nadzieniem pieczarkowym tez lubie:)
Mniam... Co do kebabów, to ostatnio jadłam pysznego u Turków, z cielęciną w średnioostrym sosie. Pycha.
I do tego, to jest chyba jakiś afrodyzjak.
Sro 01 Lis, 06 6:14 pm
Kashmir
Kashmir napisał/a:
chipsy bananowe (dla niewtajemniczonych - suszone plastry bananow). pyszne toto
blee zgadzam sie z Agata ze mdle takie. Ale moj krolik je lubi
bo kroliki wiedza, co dobre
I do tego, to jest chyba jakiś afrodyzjak.
no, jezeli mial w skladzie jakies pikantne przyprawy, to pewnie tak
Sro 01 Lis, 06 7:20 pm
Salami
Salami napisał/a:
chcialbym miec kiedys czas na gotowanie sobie samemu (albo jeszcze jakiejs kobiecie, a co ) roznych specjalow. no, poki co zostaja restauracje i znajomi
Sal, to naprawde tylko kwestia braku czasu?
ale mi wygrzebalas starocia! no wiec - to nie kwestia braku czasu tylko braku kobiety. zadowolona?
Sro 01 Lis, 06 7:50 pm
Julka
ale mi wygrzebalas starocia! no wiec - to nie kwestia braku czasu tylko braku kobiety. zadowolona?
heh. nie bo nie o to mi akurat chodzilo
zawsze mozesz znalezc jakas chetna do sprobowania Twojej kuchni
Czw 02 Lis, 06 1:21 am
milkaae
W miłym towarzystwie wszystko jest smaczniejsze.
Nawet zwykły posiłek może być czymś wyjątkowym, jeśli u boku mamy ukochaną osobę.
A najlepiej właśnie gdy mężczyzna gotuje dla kobiety.
Czw 02 Lis, 06 3:35 am
agata
ludzie, co wy jecie. od połowy tego co wypisaliscie na samą myśl robi mi się wewnętrzne fuj czyli niedobrze
niedobre:
Pon 06 Lis, 06 7:37 pm
Ronie
Jaffle z frytkami - jadł może ktos to pierwszei co to wogóle jest??
Pon 06 Lis, 06 7:43 pm
milkaae
Duffinki są bardzo smaczne szczególnie z kotletem schabowym.
Pon 06 Lis, 06 11:45 pm
Salami
Jaffle
wygladaja jak wafle z literowka
acz google twierdzi, ze to rodzaj grillowanej kanapki.
http://www.mitsu4wdclubql...cook-jaffle.htm
Wto 07 Lis, 06 11:19 pm
Don Pahrowa
Właśnie wtryniłem dużą pizzę z Telepizzy, do tego zimną
A najstraszniejsze jest to, że dalej jestem głodny
Wto 07 Lis, 06 11:54 pm
Kashmir
moze masz tasiemca?
widzieliscie, ze wydzialowe pycha-precelki podrozaly?
i kawa z kawomatu jakby zmniejszyla rozmiary ale za to mozna sobie dzieki magicznemu kubeczkowi kupic tanszego kotleta w Ikei
Sro 08 Lis, 06 12:17 am
naamah
kawa z kawomatu jakby zmniejszyla rozmiary ale za to mozna sobie dzieki magicznemu kubeczkowi kupic tanszego kotleta w Ikei
ja to nazywam reklamowa kampania wiazana
Sro 08 Lis, 06 11:59 am
Salami
widzieliscie, ze wydzialowe pycha-precelki podrozaly?
i kawa z kawomatu jakby zmniejszyla rozmiary
jak bylem maly tez mi sie wydawalo, ze katowice sa wielkie. to sie nazywa dojrzewanie.
Pią 10 Lis, 06 6:10 pm
koza1981
rzeczy niedobre: pita grecka na dole w palarni- 5 zł wyrzucone w błoto. Bułka taka jakaś, sprasowany kotlet z tektury, musztarda i cos jeszcze. Ale polecam wybór herbat u tamtych pań, bo mają fantastyczne
Sob 11 Lis, 06 6:18 pm
milkaae
Mmmmmm.... bigos. Zaraz biorę się do jedzenia.
Sob 11 Lis, 06 10:07 pm
an_nija
Idea gotowania dla mężczyzny jest całkiem całkiem, pod warunkiem, że wcześniej nie wyjedzie z tekstem: " kobietooo, gdzie te jedzenie, no szybciej" .
Bardziej podoba mi się pomysł wspólnego gotowania, ile rzeczy się może wtedy zdarzyć .
Ostatnio byłam w naleśnikarni, naleśniki smaczne acz za słabo przyprawione, ciasto nie upieczone, lepiej samemu sobie ugotować.
Tak teraz przyszło mi do głowy, że ja nie będę serwować na śniadanie tradycyjnej jajecznicy, a naleśniki .
Sob 11 Lis, 06 11:18 pm
maruda m.
smakowity temat-w miarę czytanaia apetyt rośnie a pora raczej nie sprzyja...
tez ostatnio odwiedzilam nalesnikarnie. pycha! wszystko swietnie przyprawione (kocham przyprawy) i cudnie podane.mniam
a co do nawykow zywieniowych to musze przyznac ze w mojej rodzinie istnieje ogromny kult jedzenia. tzn moze nie samego spozywania, ale wspolne przygotowanie i obowiazkowo wspolne posilki (zadnych gazet miedzyczasie!). no i zdecydowanie jestesmy miesozerni (co nie oznacza braku zielonego w jadlospisie).
Nie 12 Lis, 06 12:31 am
Grzona
dieta ma na mnie zły wpływ...
zjadłem sałatkę z kapusty pekińskiej i pomidora i mi smakowało...
ja i sałatki
Nie 12 Lis, 06 2:26 am
agata
Ostatnio byłam w naleśnikarni, naleśniki smaczne acz za słabo przyprawione, ciasto nie upieczone, lepiej samemu sobie ugotować.
a poza tym, że były nie przyprawione i niedosmażone były pycha
Nie 12 Lis, 06 2:30 am
Grzona
polecam margerite w longmanie. taka mini przekąska za maxi kasę na szczescie chociaz serka jest dużo
Jedyne kupne sałatki jakie jadam, to bar słatkowy w Pizza Hut. 10.90 to to kosztuje, ale ilość dokładek nieograniczona. (a ze zniżką dla studentów mniej ).
Nie 12 Lis, 06 3:09 am
agata
Jedyne kupne sałatki jakie jadam, to bar słatkowy w Pizza Hut. 10.90 to to kosztuje, ale ilość dokładek nieograniczona. (a ze zniżką dla studentów mniej ).
od kiedy ilosc dokładek w pizzy hut jest nieograniczona?
Nie 12 Lis, 06 3:24 am
Kashmir
od kiedy ilosc dokładek w pizzy hut jest nieograniczona?
yyy... odkad pamietam
Grzona, nie znasz sie. warzywka sa pyyycha
takie brokulki na przyklad - mniam bruksekla - mniam albo szpinaczek - mnaim juz nie wspominajac o zolciutkiej kukurydzy - mniamniusio
Nie 12 Lis, 06 4:04 am
Salami
jak 10.90 to ja sie proponuje wybrac ekipa. ostatni raz bylem w pizza hut jak bylem szczeniakiem i wspomnienia z baru salatkowego zachowalem bardzo dobre.
Nie 12 Lis, 06 11:41 am
agata
jak 10.90 to ja sie proponuje wybrac ekipa. ostatni raz bylem w pizza hut jak bylem szczeniakiem i wspomnienia z baru salatkowego zachowalem bardzo dobre.
Saluś, jak my sie rozumiemy. ja tyż wieki nie byłam. kiedy idziemy?
a moze nastepny zlot nad 1 barem sałatkowym?
Nie 12 Lis, 06 11:49 am
Salami
proponuje przyszly tydzien np. wtorek. poczekajmy tylko az zbierze sie jeszcze kilka osob, to moze uda nam sie zasymulowac atak szaranczy - wpadamy, czyscimy bar satalkowy, uciekamy
Nie 12 Lis, 06 1:45 pm
Grzona
Jedyne kupne sałatki jakie jadam, to bar słatkowy w Pizza Hut. 10.90 to to kosztuje, ale ilość dokładek nieograniczona. (a ze zniżką dla studentów mniej ).
od kiedy ilosc dokładek w pizzy hut jest nieograniczona? Z tego co kojażę, to w tym roku jakoś to wymyślili. Było to nawet promowane, billboardy wisiały.
o znalazłem to
ZIELONA REWOLUCJA w restauracjach Pizza Hut! Przełom w barze sałatkowym! Od tej pory wszystko będzie inne!
11 lipca 2006 w restauracjach Pizza Hut w całej Polsce wybuchła zielona rewolucja w barze sałatkowym. Sojusze i konflikty, jakie powstały podczas rewolucji zaowocowały pojawieniem się zupełnie nowych sałatek: afrykańskiej, meksykańskiej, sałatki z tuńczykiem, sałatki azjatyckiej i arabskiej. A do tego zupełnie nowe sosy: pomidorowo-jogurtowy, czosnkowy, ziołowy i jogurtowy. Podpisano 3 dekrety, które obowiązują wszystkich rewolucjonistów:
DEKRET 1: DOKŁADKI BEZ KOŃCA !
Wszystkim rewolucjonistom od 11 lipca 2006 przysługuje nieograniczona liczba dokładek w barze sałatkowym. Płacisz raz, jesz ile chcesz.
DEKRET 2: ZUPEŁNIE NOWE SAŁATKI !
W barze sałatkowym pojawiają się nowe sałatki: afrykańska, meksykańska, azjatycka, arabska oraz sałatka z tuńczykiem.
A to wszystko w starej cenie 10,90 PLN !!!
Rewolucja w Barze Sałatkowym ma na celu uatrakcyjnienie oferty Pizzy Hut. Nowe, zawsze świeże i lekkie warzywa oraz innowacyjne kompozycje smakowe są idealnym rozwiązaniem na letnie upały.
Głównym kanałem komunikacji informującym o rewolucji w Barze Sałatkowym Pizza Hut będą bilbordy oraz materiały POS umieszczone wewnątrz restauracji.
Strategię nowej komunikacji Pizza Hut opracowała firma Synergy Marketing Partners. Kreację przygotowała agencja reklamowa Red8.
Rewolucja potrwa do 2 października 2006.
Z tym, że jak byłem 29 X w Zakopcu to promocja dalej trwała.
Nie 12 Lis, 06 8:38 pm
Salami
Grzona, szacunek! ja to tak z tym atakiem szranczy wybieglem mocno w sfere marzen, bo nie sadze zebym byl w stanie wmlocic wiecej niz dwie miski salatek. jak bylem maly to pamietam, ze mialem problem z jedna
Nie 12 Lis, 06 8:48 pm
Grzona
Grzona, szacunek! ja to tak z tym atakiem szranczy wybieglem mocno w sfere marzen, bo nie sadze zebym byl w stanie wmlocic wiecej niz dwie miski salatek. jak bylem maly to pamietam, ze mialem problem z jedna
Ja między innymi z uwagi na to osiągnięcie na dietę przeszedłem. generalnie już jedną można się spokojnie najeść, a 2 to już na prawdę dużo.
Nie 12 Lis, 06 9:33 pm
milkaae
Chyba przejdę na dietę. To dobry pomysł.
Czw 16 Lis, 06 2:45 pm
koza1981
a byl ktos w restauracji Green Way przy Warszawskiej?
[ Dodano: Czw 16 Lis, 06 3:00 pm ]
Czw 16 Lis, 06 4:27 pm
Kashmir
chodzi mi o to, czy żarcie tam jest jadalne i cieple, czy tak, jak w Złotym Ośle
a ja sie wlasnie zastanawialam czy to ja mialam pecha, czy w tym calym zachwalanym Osle wcale nie jest smacznie i cieplo. teraz wiem, ze to nie moj pech
poza tym - obsluga rzucila mi pod nogi kawalek lazanii szpinakowej
czyli generalnie bylam tam pierwszy i ostatni raz
Pią 17 Lis, 06 8:33 am
marzenia84
chodzi mi o to, czy żarcie tam jest jadalne i cieple, czy tak, jak w Złotym Ośle
a ja sie wlasnie zastanawialam czy to ja mialam pecha, czy w tym calym zachwalanym Osle wcale nie jest smacznie i cieplo. teraz wiem, ze to nie moj pech
Co prawda nie gustuję w Wegetariańskim Jedzonku, ale co do Złotego Osła to ciacha mają tam pyszne i basta!
Poza tym mi nigdy nie zdarzyła się niemiła obsługa, zimna herbata czy coś w tym stylu.
Co do jedzonka - Nie lubię szybkiego jedzenia na mieście (nigdy nie wiesz co masz w środku) dlatego warto zastosować domowy Fast Food Czyli pyszna zapiekanka z piekarnika i ulubione dodatki.
Pią 17 Lis, 06 10:24 am
koza1981
koza1981 napisał/a:
chodzi mi o to, czy żarcie tam jest jadalne i cieple, czy tak, jak w Złotym Ośle
a ja sie wlasnie zastanawialam czy to ja mialam pecha, czy w tym calym zachwalanym Osle wcale nie jest smacznie i cieplo. teraz wiem, ze to nie moj pech
Osioł jest fajny pod wzgledem wystroju, mają dobre soki, ciekawi ludzie tam przychodzą. Ale żarcie ma trzy wady:
po piewrsze, nie ma menu...więc zanim się dowiesz, co jest, to juz sie odechciewa
po drugie- czeka się z reguły długo, a i tak jest niedogrzane (obserwowałam kiedys wszystkie dziwczyny z obsługi- totalny chaos- podejrzewam, ze po prostu to zdąży wystygnąć, zanim znajdzie sie na stole)
po trzecie- istnieją przyprawy- np chilli, czosnek, bazylia- ale to chyba wiedza tajemna, bo w Ośle nie uzywają
Pią 17 Lis, 06 11:20 am
Świnia
W ośle nie ma mięsa.
Chodziłem tam, bo moja słodka ex była wegetarianką. Never again!
Pią 17 Lis, 06 2:37 pm
koza1981
W ośle nie ma mięsa
miesa jak miesa, ale nie ma soi- to mnie dziwi w knajpie wegetariańskiej.
Ale podejrzewam, ze kotlety sojowe trzeba robić na bieżąco, a kto niby by się tam tym zajął?
Ale ja cały czas pytam o Green Way!!!!
Nie 19 Lis, 06 11:13 am
Salami
jadlem w green wayu ze kilka razy i sprawy maja sie tam tak:
a) jest taniej niz w osle. wszystkie potrawy kosztuja ponizej dyszki.
b) jest mniej ludzi, wiec zarcie dostaje sie wlasciwie od reki wiec jest cieple.
c) czasem robia zarcie przy tobie (np. nalesniki z owocami - pycha).
d) jest menu wypisane na tablicy przy kasie kreda
e) potrawy sie zmieniaja - chyba calkiem czesto.
f) nie pamietam czy jest soja
g) jak dla mnie miejsce jak najbardziej nadaje sie do odwiedzin czestych
ps h) tez cos tak pamietam, ze mogliby bardziej doprawiac zarcie, ale to chyba urok wiekszosci restauracji, ze zdecydowane w smaku przyprawy stosuje sie rzadko
Nie 19 Lis, 06 6:34 pm
Julka
ja tez chetnie wybiore sie do pizza hut, ale promocje z barem sałatkowym znałam
Pon 20 Lis, 06 1:07 am
Cathy
d) jest menu wypisane na tablicy przy kasie kreda
od myślników:
- nazwy czasem nic nie mówią
- pani przy kasie zawsze wyjaśni co się pod nimi kryje
Pon 20 Lis, 06 8:42 am
koza1981
poszłam i sprawdziłam- generalnie ok, żarcie dobre i ładne (ta zielona soczewica )), ciepłe i szybko podane. Ceny przystępne. Niby wszystko ok, ale czegos mi tam brakuje, jakoś za bardzo fast-foodowo- swiatło, te uniformy kelnerek, plastik....
Pon 20 Lis, 06 10:18 am
Salami
ano, osiol jest na drugim biegunie - tam masz az za rodzinnie jesz co ci dadza i kiedy ci dadza a potem wymagaja od ciebie wiecej niz zaoferowali (a wystroj jest gierkowsko-salonowy)
Pon 20 Lis, 06 10:24 am
koza1981
[quote]tam masz az za rodzinnie[quote]
rodzinnie? no, chyba ze chodzi o maksymalnie alternatywny wariant rodziny
a co do wystroju- mnie sie podoba. Moze nie jest w najlepszym guscie, ale przynajmniej zabawnie. W Green Wayu jest nijako
Pon 20 Lis, 06 10:34 am
Salami
rodzinnie? no, chyba ze chodzi o maksymalnie alternatywny wariant rodziny
no i wyszlo, ze mieszkam z wariatami
Pon 20 Lis, 06 10:43 am
Cathy
W Green Wayu jest nijako
to bardziej wygląda jak stołówka; klimat rzeczywiście tam jest słaby, ale może sie wyrobią
Pon 20 Lis, 06 10:47 am
Salami
watpie. green way to franszyza - jesli w innych lokalach jest tak samo to po prostu preferuja taki styl i koniec. przy okazji sprawdze jakas inna placowke, bo pamietam, ze kiedy takowa mijalem (tylko gdzie? ) i bede mial porownanie.
Pon 20 Lis, 06 11:07 am
koza1981
kiedy takowa mijalem (tylko gdzie? )
w Sosnowcu, gdzieś w centrum
Pon 20 Lis, 06 2:45 pm
Salami
tam tez, a ja chyba wpadlem jeszcze na green way w lodzi
Sob 30 Gru, 06 2:31 pm
an_nija
Sob 30 Gru, 06 2:37 pm
milkaae
A jakie zakąski na sylwester??
chipsy, ciastka, ogórki ??
Sob 30 Gru, 06 3:09 pm
wiedziemka
green way jest ok... (hyhyhy mam tam karte stalego klienta) aczkolwiek nie wszystko przypadlo mi tam do gustu.. po prostu lubie ostrrre potrawy lub totalnie slodkie !
w Zlotym Osle sie strulam, wiec juz sobie ten uroczy lokal odpuscilam...
a zaraz ide na rozowe ptysie- moje najslodsze uzaleznienie !
Pon 01 Sty, 07 7:54 pm
Salami
A jakie zakąski na sylwester??
w moim przypadku strogonow i troche szaszlyka z litosci
Pon 01 Sty, 07 8:03 pm
Don Pahrowa
chipsy, ciastka, ogórki
Ciasto, chipsy, batoniki i pizza z musztardą
Wto 02 Sty, 07 12:03 am
agata
w moim przypadku strogonow i troche szaszlyka z litosci
po raz ostatni, panie wybredny zapomniales rowoniez o paluszkach i orzeszkach
Sro 03 Sty, 07 5:48 pm
Julka
ja ostatnio odwiedzilam Mexico Bar w Gliwicach i generalnie z jedzenia jestem zadowolona, tylko mogly byc podane nie jako lernie tylko gorace i chyba nie omieszkam wspomniec tego nastepnym razem, bo potrawy kusza zeby cos innego wyprobowac aa i nie ma podzialu na sali - dla palacych i nie palacych, a akurat palenia przy jedzeniu nie cierpie.
Sro 03 Sty, 07 6:16 pm
Ronie
zwijana bakietka z wędlina serkiem smietankowym i ogórkiem
Sro 03 Sty, 07 6:27 pm
naamah
ciasto francuskie!!!! ponad wszystko i ze wszystkim...na slodko dzemy,owoce,konfitury na slono szyneczki,kielbaski,miesko,warzywka pysznie z przyprawami [zilowa prowansalskie,przyprawy wloskie] z serem kocham ciasto francuskie ubostwiam!!
Sro 03 Sty, 07 6:30 pm
milkaae
Ciasto, chipsy, batoniki i pizza z musztardą
pizza z musztardą? ja wolę z keczupem
Sro 03 Sty, 07 9:29 pm
Don Pahrowa
pizza z musztardą? ja wolę z keczupem
Ale do musztardy miałem bliżej Poza tym keczup był tylko łagodny
Sro 03 Sty, 07 11:12 pm
Grzona
Ja ostatnio byłem chyba w najgorszej pizzerii w życiu. Mieści się przy rynku w Suchej Beskidzkiej. Czekaliśmy ponad pół godziny, pizza była niedopieczona (kumpel dostał surowe kawałki kurczaka! ) i niesmaczna. Nie ratowała jej w żadnym razie duża objętość (bo to tylko przedłużało męczarnie - byliśmy głodni, a to był jedyny czynny w Sylwestra lokal w okolicy ) ani stosunkowo niska cena (około 15 zł).
Jedynym plusem było to, że grali fajną muzykę (na przemian IM, Rhapsody, SOAD i stara Metallica ), ale i tak ich to nie usprawiedliwia... Stanowczo odradzam
Wto 09 Sty, 07 6:53 pm
agata
jedzonko - mini spontaniczny zlot w drożdżowkodajni na3maja.
obecni - Zanek <dzieki za zakup bez kolejki >, Nirel, Duke, Lauruś, Cathy, Salami, stworznia nieforumowe et moi.
a jakie pychowe ciacho francuskie ze śmietanką i wiśniami. mniam
Wto 09 Sty, 07 7:29 pm
Ronie
makaron zapiekany z serem, cebulką i oregano
ostatnio prawie do wszystkiego dodaje oregano ....i od razu lepiej smakuje
Wto 09 Sty, 07 7:39 pm
agata
ja z kolei niecierpie oregano
Wto 09 Sty, 07 8:57 pm
milkaae
Oregano + bazylia to najlepsze przyprawy do pizzy. mniam
Wto 09 Sty, 07 9:43 pm
El-Comendante
Kukurydza z puszki, tuńczyk w oleju, majonez, przyprawy...domowy hardcore
Mozna to jesc (w sumie powinno sie ) z ryzem, ogorkiem, groszkiem i innymi bzdetami, ja jednak wole spartanska wersje
Wto 09 Sty, 07 10:32 pm
Don Pahrowa
Kukurydza z puszki,
Kiedyś na imprezie opróżniliśmy puszkę kukurydzy tylko po to, żeby robić drina tzw. bum-bum (wódka+sprite+p********* w stół i pić, póki gazuje), bo do tego potrzebny jest metalowy kubek
Wto 09 Sty, 07 10:35 pm
El-Comendante
Kiedyś na imprezie opróżniliśmy puszkę kukurydzy tylko po to, żeby robić drina tzw. bum-bum (wódka+sprite+pierdolnąć w stół i pić, póki gazuje), bo do tego potrzebny jest metalowy kubek
Musze tego sprobowac, a ile sie tego leje??Jakie proporcje??
Wto 09 Sty, 07 10:40 pm
5zloty
bary mleczne rzadza!!! az zal patrzec, ze taka bieda w katowicach jest. sierakowicki - gliwice jana pawla - zmienisz calkowicie sens pojecia jedzenie.
Wto 09 Sty, 07 10:41 pm
El-Comendante
bluznisz synu
Ja czy Don??
Wto 09 Sty, 07 10:41 pm
5zloty
a kto na grubo sie swieci?
Wto 09 Sty, 07 10:42 pm
El-Comendante
Lubicie jajecznice np z kukurydza, serem żółtym, pomidorem, parówkami i 8 jajkami ??
[ Dodano: Wto 09 Sty, 07 10:42 pm ]
Wto 09 Sty, 07 10:47 pm
Grzona
do tego potrzebny jest metalowy kubek
Nieprawda. Testowałem na sylwestrze gliniany i było jak najlepiej. Tyle, że to w dalszym ciągu mokry sport.
Wto 09 Sty, 07 10:49 pm
5zloty
jajecznica - hmmm pieczareczki, boczus, cebulka, ser musi byc dobry, ementaler, edam, krolewski, od bidy gouda, ale nic ponizej 16zl ;/. do tego zestaw przypraw podanych wyzej, swiezutki pomidorek dodany po ukonczeniu prcesu smazenia. swiezy chlebek z maselkiem - ale tylko i wylacznie 82 i 82,5% tluszczu no i oczywiscie jajka, bite jak do sadzonych, tylko w momencie scianania sie bialek, kilka ruchow mieszadelka i voila
Wto 09 Sty, 07 10:49 pm
El-Comendante
Wlewasz w proporcji 1/3 wódki do 2/3 sprite'a (najlepiej kupować 1l butelki, bo w 2l się szyko wygazowuje i nie ma efektu), wlewasz do kubka, zakrywasz, żeby się nie wylało (np. etykietką ze sprite'a, choć tu sprawdza się tylko ta z 2l, pozostałe są za małe raczej, empirycznie zaś dowiedziono, że nie ma jak plastikowe opakowanie po kabanosach ), uderzasz mocno 2 razy dnem w coś twardego i pijesz szybko póki musuje.
Cholera, musze sobie to przetlumaczyc na moj jezyk ale brzmi calkiem fajnie, az o dziwo mam smaka na wodke
Wto 09 Sty, 07 10:52 pm
Grzona
Wto 09 Sty, 07 10:59 pm
El-Comendante
To nie pij, bo cały knif tego drinka polega na tym, że nie czuć wódki.
No to dobrze, generealnie wodki nie spozywam, nie smakuje mi, a tu nagle moje kubki smokowe naszedl zimny 40% zamiatacz ze Spritem ktorego lubie...wiec skoro mam nie czuc to bedzie bezpieczniej dla mnie, bo kubkom moze sie odwidziec wodka sie latwiej nabzdryngolic niz bronami
PS.Moze byc np Krakowska
Wto 09 Sty, 07 11:09 pm
Don Pahrowa
bary mleczne rzadza!!! az zal patrzec, ze taka bieda w katowicach jest.
Bar Europa na Mickiewicza. Polecam galaretkę!
Wto 09 Sty, 07 11:11 pm
El-Comendante
Bar Europa na Mickiewicza. Polecam galaretkę!
Chyba bym sie bal wolalbym cos przegotowanego
Raz w życiu pozwoliłem koledze na sylwestra zrobić jajecznicę z pomidorem. NIE! Jajecznica ma być z serem żółtym, boczkiem i cebulką. I wystarczą 4 jajka, do tego chleb lub bułka. I basta!
Dobra jest, a ilosc jajek zalezy od konsumenta
Wto 09 Sty, 07 11:19 pm
5zloty
5zloty napisał/a:
bary mleczne rzadza!!! az zal patrzec, ze taka bieda w katowicach jest.
Bar Europa na Mickiewicza. Polecam galaretkę!
chyba zartujesz. bezmiesne knajpy to niech sobie hipisi zakladaja
Wto 09 Sty, 07 11:27 pm
Grzona
Wto 09 Sty, 07 11:39 pm
Don Pahrowa
chyba zartujesz. bezmiesne knajpy to niech sobie hipisi zakladaja
To jest bar mleczny. I kto mówi, że jest bezmięsny? Ja polecam galaretkę - dobra i tania. Kasza gryczana i schabowczak też. Ale nie polecam mielonego - drogi i nie wiadomo, z czego
Wto 09 Sty, 07 11:41 pm
5zloty
chyba zartujesz. bezmiesne knajpy to niech sobie hipisi zakladaja
To jest bar mleczny. I kto mówi, że jest bezmięsny? Ja polecam galaretkę - dobra i tania. Kasza gryczana i schabowczak też. Ale nie polecam mielonego - drogi i nie wiadomo, z czego
cos sie zmienilo? nie pamietam by bylo mincho, nawet w bigosie zaden zwierz sie nie zalagl
pamietam najlepszy bar kolo superjednostki, albo w tym palacu slubow, albo w drugim pawiloniem, kule tam bylo konkretnie. i dobre i piwka sie mozna bylo napic